ks. Moisey B. Drozd - Dies Et Mens i Dziecięca Kraina
Dies Et Mens
moisey bogdan drozd

     D I E S   ET   M E N S   [ 724 ]     

▪ Meditatio Mortalis ▪ № 211 ▫ Przytomna samotność ▫


m. b. drozd
_


meditatio № 211 ▫ Przytomna samotność ▫

▫▫▫

До відзначення о. Ярослава Якова Мадзеляна
почесним громадянством України

Rev. Jarosławowi Jakubowi Madzelanowi
z okazji nadania honorowego obywatelstwa Ukrainy




Jarosław Madzelan:

- pierwszy grekokatolik, który ukończył Seminarium Duchowne w Lublinie w roku 1975 (KUL);
- proboszcz (był współinspiratorem licznych powołań kapłańskich);
- niezłomny kapłan;
- twórca „Sarepty” (greckokatolickiego ruchu młodzieżowego i studenckiego);
- mnich w zakonie Studytów;
- wybitna, lecz niedoceniona do dziś postać Kościoła Greckokatolickiego.

▫▫▫



„Zapewne wiesz o tym,
że mądre i piękne istoty są przeważnie samotne”



Nauczyć się jeszcze
piękna samotności.

Co nas porywa
do bycia z kimś?
Po zapadnięciu zmroku
próbujemy zapomnieć o własnej samotności?

Urodziliśmy się samotni.
Cokolwiek robimy,
jesteśmy w tym samotni.
Odchodzimy samotni.



Samotność jest czymś esencjonalnie związanym z twoim istnieniem i nie ma sposobu, by tego uniknąć. Ludzie boją się samotności jak ognia. Pójdą wszędzie i byle gdzie, aby jej nie spojrzeć w oczy. Czy widzieliście coś bardziej niezrozumiałego? W tłumie czują się lepiej i zdrowiej, gdyż wokół jest tylu podobnych. Każdy wspiera każdego, by nie czuć się szalonym.

Wystarczą trzy tygodnie całkowitej izolacji, a pojawi się lęk. Dosłownie oszalejemy. Zrozumiemy, ze to, co robiliśmy przez całe swoje życie, było niczym innym, jak tylko zakrywaniem dziur i ran własnego istnienia, zakrywaniem ich pięknymi kwiatami. Ale kwiaty nie leczą, nie zagoją ran. Osamotnienie to tęsknota za innymi, dopominanie się o innych, uzależnienie od innych. Dlatego inni mają nad nami władzę, a my mamy władzę nad innymi.

Czym jest samotność? To pewien wybrany stan życia, w którym głównie przebywam sam z sobą, a jeśli jestem religijny to również, a może przede wszystkim, z Bogiem. Metafizycznym warunkiem samotności jest „podwójność” człowieka, czyli to, ze odkrywając siebie, odnajduję też siebie jako odkrywającego, a przez to zdolnego do rozmowy z sobą. Wymiar samotności jest dostępny każdemu, kto nie lęka się być z sobą w głębi własnego ‘ja’. Samotność jest czymś innym od osamotnienia, które jest niedobrowolnym opuszczeniem przez innych, zwłaszcza tych, którzy nieodwazajemnili naszej miłości.



Osamotnienie jest słabością.
Samotność jest siłą.
Przestańmy uciekać od siebie samych.
Moment, w którym wejdziemy we własną samotność bez lęku,
będzie tak pięknym i ekstatycznym doświadczeniem,
że nie istnieje nic, z czym moglibyśmy to porównać.
Zaakceptujmy samotność radośnie,
wejdźmy w nią tak głęboko, jak to tylko możliwe.
Im głębiej się znajdziemy,
tym odleglejsze staną się wszystkie problemy.
Nie ma już potrzeby potrzebować,
nie ma potrzeby bycia potrzebnym …
I chwila, gdy dotkniemy samego centrum własnego istnienia,
będzie oznaczała, ze dotarliśmy do domu …




„W świecie gdzie życie, tak naturalnie łączy się w życiem, gdzie kwiat, nawet w powiewie wiatru łączy się z innym kwiatem, gdzie łabędź zna wszystkie łabędzie, tylko ludzie budują sobie samotność”

— Antoine de Saint-Exupery


Istotą samotności jest nie tyle fizyczne odosobnienie, choć zwykle jakoś jej towarzyszy, ale wybór życia samotnego wynikający ze specyfiki osobistego powołania, konkretnego momentu życia czy wyzwania płynącego z tworzonego dzieła. W samotności, w zasadzie, chodzi o skupienie, czyli maksymalizację warunków, w których można koncentrować się na tym, co najważniejsze i niezapośredniczone przez drugiego człowieka. Samotność nie potrzebuje bliskości i pośrednictwa innych osób dla realizacji swego powołania. Nie są oni pierwszorzędni. Samotność może też oznaczać - i tu zwykle mówimy o ontologicznej samotności z wyboru - dobrowolny brak ekskluzywnej relacji intymnej z drugą osobą, zwykle innej płci. Maksymalizacją samotności jest życie pustelnicze, a jego radykalizacją - rekluzja,* czyli zamknięcie w osobnym pomieszczeniu, czy w domku z małą przestrzenią.

Samotność jako wybór życia jest ascezą, czyli dobrowolną rezygnacją nie tylko z budowania wspólnego domu i głębokich pozytywnych doświadczeń intymności i miłości małżeńskiej i rodzicielskiej, ale też samooczywistej naturalności relacji bliskości i zmysłowości z kimś drugim i brania odpowiedzialności za konkretne osoby połączone naturalnymi więzami krwi. Jest zgodą na całożyciową pustkę i ból w kluczowej przestrzeni swego psychicznego i duchowego życia, tak, aby mogła ona owocować otwarciem na miłość Boga, a poprzez Niego wobec innych. Wybór samotności, zwłaszcza pewnego dodatkowego przestrzennego odosobnienia, związany jest z pragnieniem pogłębienia duchowej intymności z Bogiem. Zgadzamy się na rezygnację z wielu dóbr i radości wynikających z bezpośredniego obcowania z bliźnimi, by niejako Bóg stawał się naszym jedynym dobrem i radością. Samotność pozwala na życie w coraz większej przytomności swego nieskończonego istnienia. Polega także na tajemnicy piękna każdego istnienia.




„Pomiędzy trwogą a nadzieją”

Istnieje również samotność niechciana. Na płaszczyźnie psychicznej, u pogrążonych w złej samotności osób, staje się przyjaciółką łez, skarbnicą smutku, życia bez treści, rozpaczliwej tęsknoty za związkiem z innym człowiekiem, w nadziei, ze może obdarzy miłością, wypełni pustkę w sercu i mieszkaniu, chociaż ‘związanego’ łatwiej jest bić nieszczęściem, rozczarowaniem, utrzymać w niewoli niechcianych uczuć. Samotność ziejąca pustką jest ciszą, która przeraża bardziej niż huk armat i staje się powoli ścieżką donikąd. Taka samotność potrzebuje tylko miłości, miłości własnej do siebie samego - miłość własna jest wielką potęgą, a nie egocentryczną ułomnością.

Wychowani według współczesnych wzorców, ze miłość do siebie jest czymś niewłaściwym, pozostaje negatywnie oceniana, a nawet napiętnowana przez różne religie. Stopniowo gaśnie w nas miłość własna, by podświadomie uszczęśliwiać innych, bo – być może - nas pokochają. W opustoszałe bez miłości serce, wkrada się zła samotność, zbudowana ze złych doświadczeń, wypchnięta z obszaru dobrych uczuć (!).




„Piękno samotności to stan ducha, a nie stan odosobnienia”

Istnieje piękna samotność z wyboru, samotność szczęśliwa, twórcza, ponieważ tylko w samotności rodzą się małe i wielkie dzieła. Taka samotność pulsuje życiem, trwa i pozostawia owoce. Szczególnym uczuciem jest samotność w tłumie. Samotnicy czują się źle w gwarnym towarzystwie, gdzie społeczność jest zbiorem różnych upodobań, sprzecznych ze sobą racji, choć niewypowiedzianych i nie demonstrowanych, ale racji obcych dla duszy samotnika; nawet rodzinny krąg może męczyć, z którego samotnik ucieka.

Samotność w sensie pozytywnym żywi się atrakcją Bożego piękna, dobroci i prawdy, które staje się pulsującym źródłem codziennej duchowej i egzystencjalnej twórczości, a jeśli osoba samotna ma również specyficzne talenty, to owocują one dziełami naukowymi, artystycznymi, charyzmatycznymi. Żywi się modlitwą, w którą stopniowo przemienia cały swój czas i przestrzeń zdarzeń. Energia seksualna nie skoncentrowana na konkretnej osobie ludzkiej, zostaje świadomie przemieniona w psychiczno-duchową energię miłości i twórczości skierowanej w stronę Boga, bliźnich, istot żywych, świata natury, sztuki, nauki.

Samotność może być źródłem inspiracji - wykraczających poza codzienną rutynę i kulturowe mody - postaw i dzieł, otwartych na Transcendencję, która jest jej głównym pokarmem. Zwykle też rodzi szczególny rodzaj siły duchowej, powstałej z rezygnacji z żywienia się energią społecznych ról, prestiżów i zabezpieczeń. Samotność tworzy postawę cywilnej i intelektualno-duchowej człowieczej odwagi (!), niezależności od opinii publicznej i zbiorowych emocji. Uczy dystansu i pewnej lekkości wobec codziennych źródeł lęku i rozproszeń.

Dobrze przeżywana samotność jest darem dla innych. Poprzez refleksję, twórczość, postawę receptywną daruje siebie w pokorze innym wzbogacając ich życie, otwarta na przyjęcie cudzych darów. Samotność jest też znakiem dla innych, ze wiara w Boga uczłowiecza.


[ o1. o9. 2o11 ]

______

* Rekluz, rekluza – zakonnik lub zakonnica zobowiązujący się do nieopuszczania własnej celi i niekontaktowania się z innymi zakonnikami. Skrajnym rodzajem rekluzji, było zamurowanie w celi aż do śmierci – tak postąpiła m.in. błogosławiona Dorota z Mątowów.

[ Dorota z Mątowów lub Dorota z Mątów, właśc. Dorota Schwartze (ur. 25 stycznia 1347 w Groß-Montau w Prusach, zm. 25 czerwca 1394 w Marienwerder) – wdowa, rekluza, jedyna stygmatyczka w polskiej hagiografii, błogosławiona lub święta Kościoła rzymskokatolickiego. ]


_ __ ___ ____ _____ ______ ____________ _________________ cum Deo


moisey b. drozd
2011-09-01


Możesz dodać swój komentarz.

Podpis:   
E-m@il:   

Proszę wpisać nazwę stolicy Polski (antyspam):


Nie bierzemy odpowiedzialności za zamieszczone komentarze będące indywidualnymi opiniami i poglądami osób je zamieszczających, za które ponoszą oni pełną odpowiedzialność zarówno w sferze prawnej jak i moralnej.
Zastrzegamy sobie prawo do usuwania komentarzy bez podania przyczyny.



Nie ma jeszcze komentarzy. Może Ty dodasz swój?




Pozostałe wpisy:

 
Dies Et Mens
Dzień i Myśl

O mnie
Dies Et Mens
Dziecięca Kraina
Kontakt

Dies Et Mens i Dziecięca Kraina - ks. Moisey Bogdan Drozd © 2012
O mnie | Dies Et Mens | Dziecięca Kraina | Kontakt



2524576