ks. Moisey B. Drozd - Dies Et Mens i Dziecięca Kraina
Dies Et Mens
moisey bogdan drozd

     D I E S   ET   M E N S   [ 719 ]     

m.m: № 268 ✧ Glina z Edenu ✧


m. b. drozd
_


meditatio № 268 ✧ Glina z Edenu ✧




Nim Bóg stworzył człeka
wstąpił do Edenu,
gdyż w niebiesiech ciągle
smutno było Jemu.

Usiadł nad rzekami
Piszonu, Eufratu,
wziął w czcigodne ręce
glinę jako taką.

Z ziemi zrobił kulę
nie małą, nie dużą,
chuchnął ze dwa razy:
„Wyszło niezłe cudo!“.

Jednak Bóg się zmartwił,
bo gliny zostało...
„Z reszty zrobię jeszcze
duchownych, szamanów“.



post scriptum:

I wiecie co jeszcze
do gliny Bóg dodał?
Duchownieństwu włożył
grosz, by się pomnażał.


[ 18. o9. 2o12 ]

_ __ ___ ____ _____ ______ ____________ _________________ cum Deo


moisey b. drozd
2012-09-18


Możesz dodać swój komentarz.

Podpis:   
E-m@il:   

Proszę wpisać nazwę stolicy Polski (antyspam):


Nie bierzemy odpowiedzialności za zamieszczone komentarze będące indywidualnymi opiniami i poglądami osób je zamieszczających, za które ponoszą oni pełną odpowiedzialność zarówno w sferze prawnej jak i moralnej.
Zastrzegamy sobie prawo do usuwania komentarzy bez podania przyczyny.


Dziękuję Ci Boże, żeś się zasmucił w Edenie, i z tego powodu stworzyłeś tę cudną Ziemię, na której za wszystko wielbię Cię od rana oraz że mogłam tu spotkać takiego Bogdana ;) Pozdrawiam serdecznie :)
Podpis: Marta     e-mail:
Dodano: 2012-09-19 19:14:12  



Ale ładne i cudne! Pozdrawiam!
Podpis: Agnis     e-mail:
Dodano: 2012-09-20 08:40:40  



Nie wiem, Ojcze Bogdanie, czy ten wiersz, mocny jak cholera (!) nie był pisany na okazję znanego odpustu w Białym Borze. Byłem po raz pierwszy, przez przypadek. Architektura Cerkwii Nowosielskiego jest niesamowita!!!! Az szkoda, że w dość wylodnionym miejscu, jakijś pustyni zywilizaci... a może tak chciał Nowosielski. Zastanawia mnie tylko fakt, że facet tak uzależniony od używek, od alkoholu, przemówił tak nieziemsko, tak uczciwie! Naprawdę bardziej ufam takim ludziom, niż nieskazitelnie czystym i dupolizowskim księżom... Proszę wybaczyć, już wyjaśniam... Byłem na kolacji, krótko - szwedzki stół, pokoik z krzesłami... w którym siedział tylko biskup (Włodzimierz zdaje się), a reszta młodych księzy i zaproszonych gości stała i coś tam jadła... Byłem zszokowany, ale i zawstydzony... kto to jest? Dlaczego przy biskupie nie siedzą ludzie? Chyba o czymś nie wiem, i nie daj Boże nie chce urazić tym spostrzeżeniem nikogo! Biskup miał strasznie chłodne oczy, może go coś po prostu wkurzyło... nie mniej ten kontrast zatłoczonego miejsca stojących ludzi i pustej komnaty z siedzącym biskupem był bardzo dziwny. Pozdrawiam Księdza... wiersz piękny i = wbrew pozorom - ratujący honor Kościoła, że posiada w kadrach ludzi zdystansowanych, nie do kupienia, nazywającch rzecz po imieniu. Boę, jakie to cenne!!!!!
Podpis: piotr laciuk     e-mail: p.laciuk@o2.pl
Dodano: 2012-09-24 11:52:44  



Przepraszam za błędy...
Podpis: piotr laciuk     e-mail: p.laciuk@o2.pl
Dodano: 2012-09-24 11:55:07  



Przepraszam za określenia stanu duchowieństwa, ale to nie tylko moja opinia. Odpusty - piękna sprawa, tylko dlaczego tyle komercji, zamiast UCZCIWEGO głosu - "nie jest nam lekko, nie będziemy korzystać z technik marketingu, pomóżcie" - i tyle! Ludzie, ja na pewno, rzuciłbym stówe bez wątpliwości... A to takie naginane, takie nieszczere... Liczyłem, że Wasz Kościół nie został zainfekowany chorobobą łacińską, a tu masz... tu z większą sublimacją i perswazją! Co się dzieje z Kościołem, Chrystee. Naprawdę myślałem, że Wschód jest odporny na nowinki cywilizacyjne, że potrafi być szczery!!!!!! Nie chce krytykować, staram się znależć wytłumaczenie, ale nie potrafię! Proszę mi zatem wybaczyć dosłowność i być może płytką opinię. Ksiądz z pewnością wie więcej i nie boi się nazywać rzecz po imieniu...
Podpis: piotr laciuk     e-mail: p.laciuk@o2.pl
Dodano: 2012-09-24 12:08:39  



Już po raz ostatni... Emocje. Sama organizacja odpustu budzi naprawdę szacunek. Szwajcaria. I to bardzo cenne, że podchodzi się do wiernych bardzo poważnie. Ale naprawdę widzę w tym, taki moj zawod, drugie dno, komercyjne. Nie raz, nie dwa pisałem o problemie bezdusznej komercjalizacji Kościoła. Polska to szczególne miejsce... Jak to, Chrytus nie był Polakiem? Ukraińcy też Go czczą? A w Rio de Janerio jest też wielki monumet Chrystusa? ... Może mi Ksiądz nie wierzyć... stoję w warszawskim oknie, ze śmietnika zarośnięty facet je resztki po innych, bogobojnych chrześcijan. Lepiej go zawołam i dam mu po prostu jeść, niż tu narzekać. POZDRAWIAM I BARDZO CENIĘ KSIĘDZA ZA TAK OTWARTY UMYSŁ!!!!!!!! piotr
Podpis: piotr laciuk     e-mail: p.laciuk@o2.pl
Dodano: 2012-09-24 12:25:20  



Panie Piotrze, dziękuję za wpis, ale troszeczkę za ostro. Powiem wierszem: "Duchowni też ludzi, słabości miewają i wtedy są skromni, jak o nich nie dbają". :::post scriptum: 'nieocenionym rzeźbiarzem ludzkiego serca jest cierpienie'. Z Bogiem
Podpis: bm drozd     e-mail: bdrozd@wp.pl
Dodano: 2012-09-24 16:33:22  



Tak dosadne wyrażanie tutaj swojego oburzenia i zniesmaczenia nic nie zdziała. Nie osądzajmy, bo nikt z nas nie jest święty. Jedną z czynności, którą możemy pomóc coś zmienić jest modlitwa właśnie za tych, którzy tworzą wspólnotę Kościoła. To naprawdę nasza wielka broń! Pozdrawiam
Podpis: Marta     e-mail:
Dodano: 2012-09-24 18:57:12  



Zasmucił mnie wiersz, zasmucił mnie autor, zasmucili mnie autorzy postów. "Czynny" ksiądz przepełniony żalem (a może nie żalem a bólem)… bo czemu inni a ja nie... "/.../ pokoik z krzesłami... w którym siedział tylko biskup (Włodzimierz zdaje się),/.../". Panie Piotrze, jak widzę z naszą cerkwią chyba jednak nie ma Pani wiele wspólnego. Zapewne ot taki folklor. Proszę o wybaczenie ale zapytam, gdzie Pan był 5, 10, 20,30 i więcej lat temu? Był Pan częścią naszej cerkwi? Współtworzył ją Pan? Doznawał upokorzeń? Bronił jej Pan i jej duchownych tak jak teraz próbuje Pan dyskredytować Biskupa Włodzimierza i poprzez jego osobę naszą, bo na pewno nie Pańska Cerkiew Greckokatolicką? „/.../ jak cholera /.../”... Czytam Pana komentarze i zastanawiam się, kim Pan jest? Straszny żal i serce boli gdy ktoś... Może warto zwyczajnie tak prosto porozmawiać w cztery oczy a nie publicznie „pluć do i na gniazdo” z którego się pochodzi. Bo boli? Bo ktoś tam myśli inaczej? Księże Bogdanie, nie wiem do końca jakie ma ksiądz intencje (wierzę, że nie są złe) i co ostatecznie księdzem kieruje ale proszę mieć świadomość, że nawet dobre intencje wyrażane w taki sposób nie przez wszystkich są zrozumiałe tak jak było to zamierzone przez autora. Jest ksiądz pewien, że jakieś dobro wyniknie z takiej formy? A może... Smutne to wszystko.
Podpis: Smutek     e-mail:
Dodano: 2012-09-24 21:07:20  



Przepraszam, nikogo nie chciałem urazić! Jak typowy fotograf zobaczyłem taką scenkę. I jak typowy Słowianin widzę najpierw negatywy... Walczę z tym. Po prostu uważałem, że lepiej o tym podyskutować, nie na zasadzie kija w mrowisku, ale w otwarte emocjonalne karty. Pewien mój przyjaciel, zakonnik, pracujący głównie na misjach powiedział mi, że lepiej powiedzieć coś, co się czuje, niż udawać, że wszystko jest dobrze i cacy. Ufam, że Bp Włodzimierz nie odczyta mojego wpisu jako formy krytyki! Uchowaj Boże! To tylko MOJE spostrzeżenie, i z pewnością była jakaś ludzka przyczyna jego zamyślenia. Uroczystości w sobotni wieczór naprawdę były przejmujące i piękne. Może na fali tego braterstwa, które tak czuje się w świątyni prof. Nowosielskiego, to "foto", które zauważyłem na kolacji tak mi zapadło kontrastująco w oczach. Przepraszam jeszcze raz wszystkich, kogo tylko mogłem urazić nazbyt fotograficznym opisem i spontanicznm komentarzem.
Podpis: piotr     e-mail: p.laciuk@o2.pl
Dodano: 2012-09-24 21:11:46  



"/.../fotograf, negatyw, podyskutować, nie chciałem urazić, przepraszam itp.../.../". Jedyne co pozostaje to zrzucić zasłonę milczenia.
Podpis: Smutek     e-mail:
Dodano: 2012-09-24 21:30:41  



Jeszcze Ad vocem Pana/Pani Smutek: Nie krytykuje w żadnym calu Kościoła Greckokatolickiego! Wręcz przeciwnie! Pan wyprowadza zbyt dalekie wnioski z mojego wpisu! Ja na tym portalu nie jestem po raz pierwszy, i właściwie, czuje sie "jak u siebie". Słowa, że oto "pluje na własne gniazdo" są naprawde nadinterpretacją. A na pyatnie "Kim jestem", odpowiem po prostu, że jestem chrześcijaninem, który zapewne ma korzenie ukraińskie, choć nazwisko raczej niemieckie (piszę tu od lat pod pseudonimem). Tymi korzeniami się szczycę, a obecność na odpuscie w Białym Borze była dla mnie bardzo ważna osobiście. Pragnąłem jedynie wyrazić, niestety nazbyt dosadnie (za co przepraszam), tylko obawę i troskę, aby tak piękne i mądre życie liturgiczne nie zostało skomercjalizowane. A przykład autentycznego biedaka jedzącego na śmietniku, bo tak właśnie było jak pisałem!, i to, że go nakarmiłem - tego nie tylko ja oczekuje od Kościoła, całego Kościoła.
Podpis: piotr     e-mail: p.laciuk@o2.pl
Dodano: 2012-09-24 22:10:47  



Uważa Pan, że można pisać i mówić co ślina na język przyniesie? Wolność? Potem przeprosić i sprawa załatwiona? "U siebie"... chyba "swojskie klimaty" albo "folklor". CZŁOWIEKU, PRZECZYTAJ swoje wpisy raz jeszcze(!). "Plucie" nie odnosiło się do Pana. Czyż osoba która "/.../chyba ma korzenie/.../" może mieć coś wspólnego z tym "gniazdem"? Proszę czytać ze zrozumieniem a nie w emocjach! Proszę przestać "pływać". Pan "chyba" ma korzenie a ja w tym gnieździe się urodziłem, dorosłem i jestem (z dziada pradziada). Jestem w pełni i świadomie. Nie wybieram jak produkty w hipermarkecie. Te które mi się podobają to je włożę do koszyka a te które nie to to nie. Nie zastanawiam się czy tylko trochę i czy mi się wydaje, tylko JESTEM. JESTEM ze wszystkim co w tym dobre i co złe. Panie Piotrze, bez urazy ale wystarczy już.
Podpis: Smutek     e-mail:
Dodano: 2012-09-24 22:44:33  



Ludzie kochani! Przestańcie! "twoje korzenie, moje gniazdo, wasz Kościół, nasz Kościół" co to w ogóle znaczy? Czyż nie jesteśmy wszyscy jednym Kościołem? Czyż nasza wiara nie powinna opierać się na przebaczeniu i miłości? Myślę, że nie o to chodziło ks. Bogdanowi, by rozwinęła się tutaj taka dyskusja. Nie do takiej refleksji miały nas zmusić jego wiersze. W dzisiejszym świecie, świecie egoizmu, pogoni za pieniądzem, chęci bycia pierwszymi, łatwo się pogubić. Dlatego starajmy się, aby to Bóg był na pierwszym miejscu w naszym życiu. Wszelkie zmiany i osądy zaczynajmy od siebie. Dla mnie te krytyczne wiersze ks. Bogdana są następującym sygnałem: czy ja przez swoje zachowanie, swoje uczynki, cechy charakteru nie gorsze innych? Bo to, na co zwraca uwagę ks. Bogdan często możemy znaleźć w nas samych. Jeśli my będziemy zmieniać się na lepsze to i świat przez nas będzie lepszy. Jesteśmy jedną, wielką Bożą Rodziną i troszczmy się o nią, by nigdy nie zabrakło w niej Miłości. Życzę Wam i sobie pokoju w sercu. Pozdrawiam
Podpis: Marta     e-mail:
Dodano: 2012-09-25 00:15:32  



"Skrajności chodzą parami". Mocą Kościoła jest dialog. Piszę tak i będę tak pisał, gdyż kocham Kościół Jezusa Chrystusa. Ta dyskusja mam sens. Jeśli mówimy i bezsprzecznie stwierdzamy, że w naszych społecznościach ma miejsce tzw. ~wyścig szczurów~, to zjawisko to także dotyka duchowieństwo i mam nadzieję, że w mniejszej skali. [Jutro coś więcej napiszę na ten temat. Spokojnie, łagodnie i z poczuciem odpowiedzialności. Pragnę, aby Kościół w Jezusie Chrystusie był rzeczywistą przystanią dla ludzkości, która wsiadła w pociąg bez maszynisty. Serdecznie pozdrawiam.
Podpis: bm drozd     e-mail: bdrozd@wp.pl
Dodano: 2012-09-25 00:41:26  



Drodzy Przyjaciele, niektórzy z komentujących proszą o powagę, a nie podają własnego adresu internetowego. Jeśli to możliwe, proszę o wpisywanie tegoż adresu. Byłbym zadowolony i wdzięczny. Na tej stronie nie ma cenzury. Jestem niezmiernie szczęśliwy, że - jak dotychczas - nie ma 'podwórkowych i chuligańskich' komentarzy. Z Bogiem
Podpis: bm drozd     e-mail: bdrozd@wp.pl
Dodano: 2012-09-25 01:21:25  



Marto, Wiara w Pana Boga jest dla mnie absolutnie priorytetem i jest na pierwszym miejscu, jednak zaraz potem (dla mnie osobiście) ważne jest czy modlę się w kościele czy w cerkwii. Dla mnie ważne jest "moje gniazdo" i "moja" cerkiew. Być może właśnie dlatego, że z dziada pradziada moja rodzina modli się w "mojej" cerkwi i ja zachowałem wiarę. Więc nie mów mi, że nic się nie stało, żebym przestał gdy ktoś obraża "moją" cerkiew i moje duchowieństwo a już na pewno gdy robi to publicznie. To nie ja pod wpływem tekstu autora napisałem to co napisałem a wyłącznie odpowiedziałem na atak na "moją" cerkiew. Proszę nie relatywizuj, sam autor uznał, że za ostro. Nie o to chodziło autorowi tekstu? Teraz już sam nie wiem o co mu chodziło. Z tego co pisze, wiem, że nie ma świadomości iż słowa mogą być pożywką dla ludzi, którym tak naprawdę nie leży na sercu dobro kościoła i wiary a coś całkowicie przeciwnego. Bez przesady ale jednak...
Podpis: Smutku ciąg dalszy     e-mail:
Dodano: 2012-09-25 08:57:09  



Marto, osobiście znam ludzi, którzy na pewnym etapie swojego życia uznali, że do wiary w Pana Boga nie jest im potrzebna żadna instytucja (konkretnie kościół wraz duchowieństwem). Jak myślisz co z tej wiary w nich samych i w ich dzieciach się ostało dzisiaj?
Podpis: Smutku ciąg dalszy     e-mail:
Dodano: 2012-09-25 09:00:33  



Zapewne jak w każdej społeczności tak i tej, którą reprezentował Biskup Włodzimierz (wywołany do tablicy przez Pana Piotra), nie wszystko jest idealne bo i takie być nie może to nie niebo a ludzie to istoty grzeszne. Jednak czy "naprawiać" należy publicznie? Marto, czy gdy masz jakiś problem, pokłucisz się z mężem, może mamą czy koleżanką, zgrzeszysz, będziesz miała problem z dzieckiem, to obwieszczasz te fakty całemu światu na facebooku? Pan Piotr, jak napisał, raczył "tylko opisać zdjęcie". A gdzie w tym opisie odpowiedzialność za konsekwencje? Kilka dni temu zakończył się proces gangu pruszkowskiego. Ktoś kto nie zna sprawy, nie czytuje gazet, nie ogląda telewizji, np. mieszka poza Polską, może uznać, że Polska to dyktatura w której bezpodstawnie oskarża się niewinnych, dobrych ludzi. Toż to też tylko mój opis tego co się stało ale czy odpowiedzialny?
Podpis: Smutku ciąg dalszy     e-mail:
Dodano: 2012-09-25 09:13:36  



Dlaczego nie ma linku ze strony głównej "cerkiew.net.pl" na portal "Dzień i myśl"? Nie widzę go tam, gdzie był zazwyczaj. Wchodziłem teraz okrężnie, przez "historię" połączeń.
Podpis: piotr     e-mail: piotr.laciuk@o2.pl
Dodano: 2012-09-25 13:04:41  



Po przeczytaniu komentarzy, zastanawiam się z kim właściwie "Pan Smutek" polemizuje. Czy przypadkiem nie ze sobą? Bóg nie będzie nas pytał, o prowadzone posty, odklepane bezdusznie modlitwy i w jakim kościele modliliśmy się... Pewnie zapyta nas, czy byliśmy ludźmi... Pozdrawiam
Podpis: Paulina     e-mail: pbaumann@poczta.pl
Dodano: 2012-09-25 14:02:36  



Drogi Smutku, owszem rozumiem, że mogłeś się poczuć urażony wypowiedzią Pana Piotra. Zgadzam się z tym że nie powinny tu paść takie słowa. Za dużo w nich było negatywnych emocji. Ale przeprosił i podejrzewam, że następnym razem bardziej przemyśli to co będzie chciał napisać na forum. Jeśli chodzi o autora tekstu, tez już sama nie wiem co myśleć. Jednak ja nie chce się skupiać tylko na duchowieństwie, lecz doszukiwać się w tych wierszach głębszego sensu, dotyczącego każdego człowieka. Bo krytykować jest zawsze łatwo. Szanuję to Drogi Smutku, że bronisz swojej cerkwi. Jednak tak jak napisała Paulina, nie z tego będziemy rozliczani, gdzie się modliliśmy. Owszem zgadzam się że jakaś instytucja jest nam potrzebna i warto pielęgnować tradycje przekazywane w rodzinie. Bo ci którzy uważają, że to nie jest ważne, są czystymi leniami. Jednak to jak skrytykowałeś Pana Piotra że chyba ma jakieś wschodnie korzenie i porównywanie jego wiary do zakupów w hipermarkecie było moim zdaniem przesadą. W tym akurat Pan Piotr nie obrażał twojej cerkwi, wręcz odczytałam to, że czuje się z nią w jakimś sensie związany i zwraca uwagę na to co się w niej dzieje. Uważam że nie na miejscu jest rozdzielanie na "twoje", "moje". Tworzymy jedną Wspólnotę i tak naprawdę wszystkim nam zależy na dobru Kościoła. Więc zamiast się dzielić, postarajmy się bardziej jednoczyć. Pozdrawiam
Podpis: Marta     e-mail: morwa6@o2.pl
Dodano: 2012-09-25 21:07:55  



Droga Pani Marto. Właśnie uświadomiłem sobie (być może troszeczkę za późno), że jesteście Polakami (nie mylić z obywatelstwem) i jesteście rzymskimi katolikami, mieszkającymi od urodzenia w swojej ojczyźnie, ba, wolnej ojczyźnie. Proszę mi wybaczyć ale na tej płaszczyźnie prawdopodobnie nigdy mnie (i moich "ziomków") Państwo nie zrozumiecie. Sądziłem (...i tutaj popełniłem błąd), że osoba ks. Bogdana przyciąga na tę stronę głównie grekokatolików, choć by dla tego że dotychczas zasoby tej strony znajdowały się na cerkiewnej stronie eparchii Cerkwi Greckokatolickiej. Dla państwa, "moje", "Twoje", "gniazdo" to tylko takie tam słowa, których znaczenia nie czujecie i nie rozumiecie tak jak ja. Zdecydowanie uważam dalszą rozmowę na tej płaszczyźnie za bezcelową (z niczyjej winy lub też bez żadnej winy). Jesteśmy z różnych światów. Apropos, jak Państwo myślicie dlaczego Polacy wyjeżdżający za chlebem np. do Anglii czy Irlandii itp.., w niedzielę chodzą do polskiego kościoła a nie do katolickiego „angielskiego”? Dlaczego istnieje na całym świecie cos takiego jak „polonia” i dlaczego w kolejnych pokoleniach tak bardzo starają się zachować swoją tożsamość (w tym również tożsamość duchową)? Po co im to? Oni to rozumieją, ja ich też rozumiem a Pani, Pani Marto zrozumie to dopiero gdy znajdzie się na emigracji i tam doczeka się wnuków albo lepiej prawnuków. Padły tu słowa:/.../nie z tego będziemy rozliczani, gdzie się modliliśmy/.../. Pani Marto piszecie Państwo tak bo kościoły i duchowieństwo (to dobre i to be) macie wokół siebie. Nie specjalnie musicie sie wysilić by np. w niedzielę uczestniczyć we mszy świętej. Proszę spróbować tak przez rok nie kontaktować sie z duchowieństwem, nie chodzić do kościoła, nie przyjmować żadnych sakramentów albo też robić to samodzielnie (znam takich którzy np. samodzielnie się spowiadają). Ciekawe tylko po co Jezusowi byli potrzebni apostołowie. Porozmawiamy za rok. Co do Pana Piotra to niestety nie zgadzam się. Jak wyżej. Mi słowo „przepraszam” nie wystarczy. Ten Pan dopiero rozkładał skrzydła. W swoim życiu poznałem juz wielu takich "Panów Piotrów", którym się „chyba” wydaje i którzy mają „jakieś” tam „chyba” korzenie. "Działalność" ludzi pokroju "Pana Piotra" kończy się zwykle na mocnym namieszaniu, a na koniec na ucieczce. Pan Piotr wykazał się nie tylko zupełną ignorancją ale też absolutnym brakiem kultury i obiektywizmu. Cóż ten człowiek wie o Biskupie Włodzimierzu (łącznie z tym dlaczego siedział, gdy inni stali, czy miał takie czy inne oczy). Na jakiej podstawie go ocenia, na podstawie „zdjęcia” które stworzył we własnej głowie? Ten człowiek ma wszelkie cechy antyklerykała a nie obrońca wiary i kościoła. Ten Pan już od dłuższego czasu „pojawia” się na różnych „ukraińskich” stronach w Polsce ze swoimi „złotymi” myślami. Do Pani Pauliny to odpowiem Pani: "???". Co do autora to jestem prawie pewien, że znam go zdecydowanie dłużej niż Państwo (oczywiście mogę się mylić). Obserwuję jego ewolucję i... dlatego tak a nie inaczej zareagowałem na komentarze Pana Piotra. Pozdrawiam. Niestety pozostaję przy tym, że do niczego dobrego to nie prowadzi. Obym się po 1000 kroć mylił. Pozdrawiam. P.S. Bardzo proszę, jeżeli to możliwe to przeczytajcie bardzo pomalutku wszystko co napisał Pan Piotr i jakich argumentów używał, zwłaszcza gdy już ich nie miał.
Podpis: Smute i żal     e-mail:
Dodano: 2012-09-25 23:11:27  



Drogi Smutku, wyciągasz zbyt daleko idące wnioski. Niech sobie Pan wyobrazi, że akurat kilka tygodni temu byłam przez ok. miesiąc w Afryce. Nawet Pan sobie nie wyobraża jaka była moja radość kiedy znalazłam tam kościół katolicki i że mogłam wziąć udział we mszy św, mimo iż kościół wcale nie był blisko. A kiedy usłyszałam "Ojcze nasz" w języku polskim łzy napłynęły mi do oczu. Nie potrzebuję roku, żeby zrozumieć jak ważny jest dla mnie mój Kościół, ale to nie znaczy że zamykam się na innych. Smutno mi, że jest Pan rozczarowany tym, że ks. Bogdan nie przyciąga tylko grekokatolików. A czy przez to, że służy i w jednym i drugim Kościele to będzie go Pan potępiał? Bo nie trzyma się jednej tradycji? Mamy różne zdania i mamy do tego prawo. Również uważam temat za zamknięty. Miło było Pana poznać, chociażby wirtualnie. Życzę wszystkiego dobrego. Z Bogiem
Podpis: Marta     e-mail: morwa6@o2.pl
Dodano: 2012-09-26 01:06:35  



Szanowna Pani Marto. Proszę mi wybaczyć ale ja wysuwam daleko idące wnioski? Ja? Proszę mi wskazać miejsce, w którym piszę, że jestem ROZCZAROWANY, że ks. Bogdan nie przyciąga grekokatolików? Jak również gdzie pisze o ZAMYKANIU się na jeden kościół i potępianiu ks. Bogdana za otwieranie się na innych? Przepraszam najmocniej ale co Pani wie o moich relacjach z ks. Bogdanem? Pani ABSOLUTNIE WYPACZA sens moich wypowiedzi i to niby ja wysuwam daleko idące wnioski??? Tak jak pisałem wcześniej, rozmawiamy na różnych płaszczyznach to tak jak w przenośni rozmowa głodnego z sytym. Co do Afryki to też mam wrażenie, że mówimy o różnych sprawach. Pani była tam na „wakacjach” a nie na całe swoje i Pani potomków życie. Pozdrawiam i kończę mój udział w tej „debacie”.
Podpis: Szkoda     e-mail:
Dodano: 2012-09-26 08:31:35  



Po pierwsze: Napisał Pan tak - "sądziłem ( i tutaj popełniłem błąd), że osoba ks. Bogdana przyciąga na tę stronę głównie grekokatolików". Jest to w jakimś sensie rozczarowanie, bo nie tego się Pan spodziewał. Po drugie: Nie napisałam, że potępia Pan ks. Bogdana, tylko postawiłam pytanie, które tak naprawdę jest pytaniem retorycznym. Bo odpowiedź jest oczywista: "nie". To było nawiązanie do osoby Pana Piotra, dlaczego jemu nie pozwala Pan czuć się związanym i z jednym i z drugim. Nie mówię o tym co napisał o biskupie, bo zgadzam się, że nie powinny tu paść takie słowa. Po trzecie: Nie zna Pan historii mojej rodziny, tego jak moi dziadkowie w okresie wojny ukrywali się i starali, by nie zabrakło Kościoła w ich wiosce. Spędziłam wiele czasu na rozmowach z babcią i wiem jak cudownie zostali uchronieni przed wysiedleniem. Kiedyś może przytoczę tu tę historię, bo racjonalnie nie da się tego wytłumaczyć. Zostałam wychowana przez babcię i przez całe moje życie wpajano mi, jak ważna jest wiara. Dziękuję Bogu za to, że mogę żyć w czasach, gdzie dostęp do Kościoła nie jest utrudniony. Napisał Pan żebym spróbowała tak przez rok nie mieć kontaktu z duchowieństwem. Chodziło mi o to, że nie potrzebuję roku, bo dla mnie jeden miesiąc to już za długo. Może rzeczywiście użyłam tutaj zbyt płytkiego porównania. Przepraszam. Ale to nie znaczy, że nie jestem świadoma swojej historii i wiary. Niech się Pan nie gniewa, bo praktycznie na wszystko odpowiada Pan atakiem. Chwała ks. Bogdanowi, że potrafi sobie zjednywać i jednych i drugich. Ja ze swojej strony nic do Pana nie mam. Jak już napisałam wcześniej, życzę wszystkiego dobrego. Pozdrawiam
Podpis: Marta     e-mail: morwa6@o2.pl
Dodano: 2012-09-26 15:49:37  



Drodzy Czytelnicy. Ilość komentarzy jest imponująca, ale jedna rzecz mnie zastanawia: dlaczego osoba, podpisująca się "Smutek" prowadzi taki dialog, a nade wszystko dlaczego tak się broni? Czyżby potwierdzało się powiedzenie: "Usprawiedliwiają się winni?" Zapętlony fałsz, obłuda, nienawiść zawsze używają wielkich słów, miłości do ludzi i pokoju na świecie. To taka powtórka z historii stalinowskiej. Z Bogiem
Podpis: bm drozd     e-mail: bdrozd@wp.pl
Dodano: 2012-09-26 23:10:46  



Może nie powinnam juz nic pisać, ale też mnie to zastanowiło dlaczego Pan Smutek, Żal, Szkoda czy jak tam jeszcze ten Pan sam siebie nazywa ciągle ukrywa się pod pseudonimem. Odrywa wielkiego wojownika, a tak naprawde nie potrafi się ujawnić. To jest w pewnym sensie tchórzostwo. A może Pan Smutek ma coś do ukrycia? Jeśli to co napisał ks. Bogdan zawiera choć ziarenko prawdy to żal mi Pana Smutka, bo chyba nie łatwo żyć w takim zakłamaniu. Pozdrawiam
Podpis: Marta     e-mail: morwa6@o2.pl
Dodano: 2012-09-26 23:39:32  



Dzień dobry. Proszę zdecydujcie się, jedno pisze, że atakuję a drugiej że się bronię. No to jak to jest? Czyżby punkt siedzenia? Tak ojcze Bogdanie, w jakiś sposób czuję się winny, winny że nie zareagowałem wcześniej (a przynajmniej nie reagowałem bardziej dobitnie i stanowczo, że nie mówiłem, że nie tędy droga) a wręcz odwrotnie sam w jakimś sensie zachęcałem. Teraz faktycznie mam wyrzuty sumienia i bardzo mi smutno. Wierzyłem jak dziecko w monolit. Zapewne bardzo szybko ksiądz zorientuje się kim jestem i że moja dotychczasowa oddaność i pomoc nie budziła żadnych ojca wątpliwości. Że "smutek", że "żal"... tak, jest mi bardzo smutno ojcze i tak po ludzku zwyczajnie przykro czytając słowa skierowane bezpośrednio do mnie. Po takich słowach pozostaje mi tylko zamilknąć. Przepraszam i dziękuję za dotychczas.
Podpis: Smutek     e-mail:
Dodano: 2012-09-27 16:44:14  



Szanowna Pani Marto, czy gdy podpiszę się Paweł Kowalski albo Jan Barański czy też Janina Klepaczewska to będę mniej anonimowy niźli Pani, podpisująca się "Marta"? No chyba tak bo przecież podam jeszcze nazwisko w przeciwieństwie do Pani tylko imienia. Postawiła Pani ciekawą diagnozę dotyczącą atakowania. Ciekawa i moim zdaniem trafiona ale odnoszę wrażenie, że dotyczy ona również Pani? "Tchórzostwo", "coś do ukrycia", "zakłamanie", Szanowna Pani, przepraszam ale ręce opadają. Chwyta się Pani pojedynczych sformułowań a nie sedna i sensu moich wypowiedzi. Gdzie ja napisałem, że nie zgadzam się z tym co zawarte w wierszu ks. Bogdana? Czy tylko dlatego, że zwróciłem uwagę na wpis Pana Piotra (dla którego wpis stał się pożywką do prezentacji antyklerykalnych idei) to jestem "tchórzem" i "mam cos do ukrycia"? Zapewne (to wyłącznie mój domysł a nie fakt - to tak na wypadek dalszego łapania mnie a nie odnoszenie się do sedna wypowiedzi) Pani jestem duchownym, który zapewne okrada swoich parafian, nie dzieli się, nie pomaga innym, ma wielki brzuch, samochód za milion złotych i 3 kochanki na boku. Czy to ma być tym "co ukrywam", co mam na sumieniu i bronię korporację opasłych duchownych? NIE JESTEM duchownym a wiernym (żonatym i dzieciatym) cerkwi greckokatolickiej, tej samej w której duszpasterzem jest ks. Bogdan – zagadką jest dla mnie słowo "służy" w Pani wypowiedzi: "/.../służy i w jednym i drugim Kościele/.../", ciekawe bo nigdy nic na ten temat nie wspominał, a może to tylko Pani nadinterpretacja – chociaż zapewne słowo „służy” można różnie rozumieć). Szanowana Pani, zapewne w przeciwieństwie do Pani (a przynajmniej jeszcze do niedawna tak myślałem) moja wiedza na temat tego czym po części (zapewne tylko malutkiej) kierował się ksiądz Bogdan wynika z bezpośredniego z nim kontaktu i nie jednej rozmowy. Tak jak próbowałem Pani przekazać wcześniej, że funkcjonujemy w różnych „światach” (to zapewne też zaraz będzie problemowe no bo przecież ja? No jak?). Pani nie chce tego przyjąć i zapewne z tego biorą się te Pani niedorzeczne nadinterpretacje (nadinterpretacje wg mnie bo dla Pani zapewne wszystko jest "jasne" – wiadomo kto ten dobry a kto ten co się czepia i ma złe intencje a dodatkowo jest „tchórzem”, „ma coś do ukrycia” i jest „zakłamany”) Aaaaaaaaach... Dużo zdrówka życzę… i nie tylko Pani… (ciekawe jak te słowa zostaną zinterpretowane).
Podpis: Anatol Biedrzykowski (teraz lepiej...?)     e-mail: anatol.biedrzykowski@whitel.com.net.pl
Dodano: 2012-09-27 17:48:06  



[Piszę dlatego, gdyż chcę pomóc]. Drogi Przyjacielu, nie interesuje mnie, kto kim jest... Inetresuje mnie kim ja jestem, kim jestem dla ludzi i Kim jest Bóg, w którego wierzę. Dojrzałość emocjonalna, która jest szyfrem naszej osobowości, nie polega na budowaniu swego wizerunku w relacji do zajmowanego stanowiska społecznego (aby temu podołać), lecz na akceptacji własnej niepowtarzalności i niedoskonałości. Gdy człowiek zacznie postrzegać świat, jak i siebie w ten sposób, poczuje ogromne pragnie bycia lepszym. Pragnienie niewymuszone, nie na rozkaz, nie na gwizdek, czy jakies inne regułki. Pragnienie wynikające z tego, że jestem człowiekiem. Lubie tę scenę, gdy św. Piotr mówi do Korneliusza: „Wstań, ja jestem tylko człowiekiem“. To długa droga, aż do trumny, ale warto pójść „w poszukiwaniu siebie“. Tego życzę sobie, Tobie, innym. W tej drodze tkwi Chrystusowy sekret. Sekret prawdy i piękna...
Podpis: bm drozd     e-mail: bdrozd@wp.pl
Dodano: 2012-09-27 18:46:31  



Fotografia opisana przez pana laciuka z bialego boru jest opisem stanu faktycznego w naszej cerkwi w polsce. lepiej nie będzie. zbyt duze rachunki krzywd i uprzedzen. czy znajdzie sie ktos,kto uratuje nasza cerkiew od niebycia,od braku wizji i perspektyw...tak to jewst jak traktuje sie ludzi i księzy jak bydlo,które ma byc tłem.
Podpis: Arek Zanewicz     e-mail:
Dodano: 2012-09-27 22:36:10  



Co sie stało,ze nie ma juz na stronie diecezji?
Podpis: Arek Zanewicz     e-mail:
Dodano: 2012-09-27 22:40:28  



Po pierwsze, ponawiam pytanie, co się stało z linkiem na "Dzien i Myśl" z głównej strony? To chyba nie cenzura? Po drugie, nie spodziewałem się aż takiej dyskusji (burza to nie jest!), której przyczyną było owo "foto". Nie wiem, czy wszyscy zrozumieli aluzję, że wszyscy Słowianie mają naturę fotografów - widzą najpierw negatywy... P trzecie: Panie "Smutku", Panie Anatolu, nie miał Pan żadnych podstaw do oceny kim jestem, jak myślę i jak żyję. Ja nie spekuluję, czy Pan jest osobą duchowną - księdzem, zakonnikiem etc., wierzącym doskonale zewnętrznie. ----------- Ojcze Bogdanie, proszę jeszcze raz wyjaśnić z administratorem strony kwesię linku na głównej stronie. Nie wszyscy się domyślą, że należy wpisać www.dem.cerkiew.net.pl Nigdy nie było żadnych problemów. I mam nadzieję, że to nie cenzura, a jakis problem techniczny. Czekam na dalsze wiersze...
Podpis: piotr     e-mail: piotr.laciuk@o2.pl
Dodano: 2012-09-28 00:20:00  



Jeszcze jedno Panie "Smutku"- Panie Anatolu, proszę podać choć jedną stronę "ukraińską", jakąkolwiek, gdzie ja wypisuje antyklerykalne, czy w ogóle jakieś poglądy! Ten portal jest jedynym, na którym cokolwiek wypowiadam się, bo wiem, że mam do czynienia z ludzmi o głębszej optyce życia, nawet jeśli polemizujemy. Kto czyta o. Bogdana, to znaczy, że naprawdę poszukuje i stara się wierzyć - nie z litery prawa, a litery serca i umysłu. Nie żałuje, wbrew pozorom, że opisałem to uczucie, ktorego powodem jest ta dyskusja. Wolałbym jednak obronę stanowisk bez inwektyw personalnych, ale właśnie merytoryczną. Nie życzę sobie posądzeń o antyklerykalizm itd., mam wielu wspaniałych przyjaciół księży, mnichów, chyba najlepszych i najmądrzejszych - to tak podkreślam, aby nie martwił się Pan Anatol :)
Podpis: piotr     e-mail: piotr.laciuk@o2.pl
Dodano: 2012-09-28 00:45:00  



"Dojrzałość emocjonalna, która jest szyfrem naszej osobowości, nie polega na budowaniu swego wizerunku w relacji do zajmowanego stanowiska społecznego (aby temu podołać), lecz na akceptacji własnej niepowtarzalności i niedoskonałości. Gdy człowiek zacznie postrzegać świat, jak i siebie w ten sposób, poczuje ogromne pragnie bycia lepszym. Pragnienie niewymuszone, nie na rozkaz, nie na gwizdek, czy jakies inne regułki. Pragnienie wynikające z tego, że jestem człowiekiem" - - - TO NAJPIĘKNIEJSZE I NAJMĄDRZEJSZE SŁOWA KS. BOGDANA TEJ ARCYDYSKUSJI.
Podpis: piotr     e-mail: piotr.laciuk@o2.pl
Dodano: 2012-09-28 00:55:55  



Przeczytałem jeszcze raz wpisy wszystkich. To naprawdę budująca polaryzacja stanowisk. Jestem tyko jednym zadziwiony, co przeoczyłem, przyznaję: jak można stawiać pytanie, czy oto autor (szczególnie treści w post scriptum, o groszu włożonym w glinę Duchowieństwa, by się pomnażał) nie jest aby winien, że oto rozbudza takich jak ja do podjudzania, antyklerykalizmu, itd? To absurd! To jakby winić Bacha, że faszyści go słuchali namiętnie, albo winić Norwida, że ulubionym cytatem komunistów w Polsce było zdanie: "Ojczyzna to obowiązek"? Czy Pan Smutek - Anatol to rozumie? Bardzo się obawiam, czy to nie ma związku z brakiem linku na głównej stronie. Czy słowa o komercjalizacji Kościoła (wg mnie, naprawdę zabawnie i świetnie ujętych przez o. Bogdana w post scriptum!) są tematem tabu? "Smutne to wszystko..."
Podpis: piotr laciuk     e-mail: piotr.laciuk@o2.pl
Dodano: 2012-09-28 01:37:22  



Panie Smutku - Anatolu, nawet nie chodziło o to żeby teraz nagle się Pan ujawniał swoim imieniem i nazwiskiem. I nawet przez sekundę nie pomyślałam o tego typu zakłamaniu wobec Pana, które opisał Pan w swojej wypowiedzi. Odebrał to Pan jak odebrał. Nie ma to teraz znaczenia. Bez obaw, nie będę nic więcej komentować. Niech każdy żyje swoim życiem i postępuje zgodnie ze swoim sumieniem. Zgadzam się, że ostatnia wypowiedź ks. Bogdana najmądrzej podsumowała całą tą "dyskusję". Pozdrawiam
Podpis: Marta     e-mail: morwa6@o2.pl
Dodano: 2012-09-28 08:26:54  



Panie Arku Zanewicz, postawił Pan bardzo ciekawe pytanie: "Co się stało, ze nie ma juz na stronie diecezji?". Wbrew pozorom odpowiedź na nie może wyjaśnić bardzo wiele kwestii. Zapewne dla wielu bardzo niewygodnych. Pamiętam kiedyś w telewizji był taki program "Fakty, Ludzie, Pieniądze". Dla mnie, to choć bardzo powierzchowna to dosadna odpowiedź na zadane pytanie.
Podpis: Grzegorz Nowakowski z Nodzicy k/Olsztyna     e-mail: grzeg@warsza.net.com
Dodano: 2012-09-28 10:53:07  



Cos sie posypało (zapewne podczas kopiowania do okienka). Panie Arku Zanewicz, postawił Pan bardzo ciekawe pytanie: "Co się stało, ze nie ma juz na stronie diecezji?". Wbrew pozorom odpowiedź na nie może wyjaśnić bardzo wiele kwestii. Zapewne dla wielu bardzo niewygodnych. Pamiętam kiedyś w telewizji był taki program "Fakty, Ludzie, Pieniądze". Dla mnie, to choć bardzo powierzchowna to dosadna odpowiedź na zadane pytanie.
Podpis: Grzegorz ze Spychowa     e-mail:
Dodano: 2012-09-28 10:56:48  



Napisałem wczoraj oficjalne zapytanie, co się dzieje ze stroną Dies et Mens, dlaczego zdjęto link (wyrażając nadzieję, że to techniczne problemy). Nie mam odpowiedzi do dziś. Zaiste, trudno podejrzewać o jakąkolwiek cenzurę. Nie wiem, chciałbym aby ks. Bogdan odniósł się do tej sytuacji, prosiłem już o to kilka razy. Jeśli jest to skutkiem mojego wpisu (ale takim megalomanem to nie jestem), to trzeba coś zrobić. Nie może być tak, iż ktoś (administrator rozumiem) posiada uprawnienia do likwidacji linku, bo wg niego słowa Pana Anatola są miarodajne (totalnie bezpodstawne i wydumane, jak chociażby to, że pisałem "chyba pochodzenie ukraińskie", kiedy stoi jak wół "ZAPEWNE pochodzenie ukraińskie". Innymi słowy, proszę o informację typu: what's going on?
Podpis: piotr laciuk     e-mail: piotr.laciuk@o2.pl
Dodano: 2012-09-28 16:22:21  



Otrzymałem odpowiedż od Administratora, czyli Ks. Biskupa Włodzimierza, na którą odpowiedziałem, że takie dyskusje są bardzo budujące i potwierdzające dojrzałość Kościoła. Istnieje głód i potrzeba takich religijnych dysput, ponad kwestiami narodowymi. Proszę sobie odpowiedzieć, Panie Anatolu, dlaczego ja, malutki w wierze, zatrzymałem sie na przystani o. Bogdana? Bo jego słowa jakoś rezonują z moimi odczuciami, refleksami. Chce chrześcijaństwa bez pruderii, bez udawania, bez ślepego traktowania prawa. W tej konwencji litery prawa to i Chrystus był zapewne winien, przecież ot tak nie mogli Go ukrzyżować! Czy my zadajemy sobie takie pytania Św. Pawła, że prawo nas zniewala? Nie mówię o bezprawiu i anarchii, ale o ludzkim, to znaczy serdecznym, dobrodusznym, podejściu do człowieka. Dziękuję Ks. Biskupowi, że zareagował, że odpowiedział i przedstawił swój punkt widzenia. I to jest najbardziej budujące. Ja ze swojej strony chce jeszcze raz przeprosić ks. Bogdana i ks. Biskupa, że wywołałem tę dyskusję. Dla mnie BARDZO CENNĄ. Proszę zajrzeć "by the way" na forum Frondy, czy innych chrześcijańskich portali, to się przekonacie, że tu dyskusja jest BOŻA, chrześcijańska, czasami z wycieczkami inwektyw. Ale niski ukłony wszystkim internautom i miłośnikom twórczości o. Bogdana. To jest SKARB KOŚCIOŁA, żywy dowód człowieczeństwa, nie zaprzedanego żadnym doczesnym celom! CUM DEO, jak pisze ks. Bogdan
Podpis: piotr     e-mail: piotr.laciuk@o2.pl
Dodano: 2012-09-28 22:17:05  



Panie Piotrze, odpowiadam na zadane pytanie: 1. teologicznie: diecezji nie stać na to, aby utrzymywać taki rodzaj twórczości religijnej; 2. historiozoficznie: jeżeli to, co ktoś pisze i ten, który to pisze odsyłany jest na boczny tor, to prawdopodobnie jest to coś warte; 3. kosmologicznie: gdy umiera gwiazda z braku paliwa jądrowego, zaczyna niezwykle puchnąć (jej średnica wzrasta prawie stukrotnie), i nagle wybucha. Następnie zapada się, zjadając samą siebie i powstaje biały, malutki karzeł – tzw. gwiazda neutronowa. Pozdrawiam
Podpis: bm drozd     e-mail: bdrozd@wp.pl
Dodano: 2012-09-28 22:37:14  



A więc stało się. Może to porównanie jest odległe, ale żywe wciąż: Mozart był w konflikcie z Arcybiskupem Salzburga. Z nich dwojga świat pamięta tego pierwszego. I założę się o oryginalny szampan, że Jego Eminencja Włodzimierz też nie zna imienia owego Dostojnika Kościelnego. Jeśli przyczyną zdjęcia tego linku ze strony diecezji była ta dyskusja, to gryzie mnie sumienie. Wszelki inny komentarz co do decyzji admnistratora jest prawdziwą samooceną. Czy rzeczywiście Ojciec zna Pana Anatola? Dlaczego niby to on "zawiódł się" na Ojcu, że "radził"... nie rozumiem. Nie, nie chce domyślać się. Bo to byłoby po ludzku koszmarne.
Podpis: Piotr L.     e-mail: piotr.laciuk@o2.pl
Dodano: 2012-11-21 03:58:34  



Pozostałe wpisy:

 
Dies Et Mens
Dzień i Myśl

O mnie
Dies Et Mens
Dziecięca Kraina
Kontakt

Dies Et Mens i Dziecięca Kraina - ks. Moisey Bogdan Drozd © 2012
O mnie | Dies Et Mens | Dziecięca Kraina | Kontakt



2497847