ks. Moisey B. Drozd - Dies Et Mens i Dziecięca Kraina
Dies Et Mens
moisey bogdan drozd

     D I E S   ET   M E N S   [ 708 ]     

˙SAMOTNE PSALMY˙ 93 ‘ Panie milczący ’


m. b. drozd
_


psalm 93 – ‘ Panie milczący ’




W chwili zadumy,
spoglądam wokół siebie na tłum...
Zastanawiam się, czy w tym otoczeniu istot,
z których każda jest śmiertelna,
byt mój obecnie jest bardziej niż kiedykolwiek wcześniej
pogrążony w śmierci niż w życiu.

Zadaję sobie pytanie, gdzie jest życie?

Czy ten chaos się kiedyś skończy?
Jak widowisko teatralne,
bo niebawem zapadnie kurtyna.
Przed moimi oczami rozgrywa się coś
w rodzaju urojenia czy snu.
Czy to jest życie?
Ten teatr rozpłynie się bez mojego udziału.
Co pozostawi po sobie?

Co?

Wieczne życie na Ziemi jest niemożliwe.
Postacie w rzeczywistości się rozpływają.
Jakby nie istnieją.
Patrzę jak w próżnię.
Cóż znaczy taki sen?
Czy jedyną prawdą byłaby śmierć?

Niektórzy ulegają pokusie,
by zatąnąć w tym śnie,
by wtopić swoje życie w śmierć,
a śmierci nadać ironiczną boskość.
Dlaczego?
Dla kogo?
Czy ktokolwiek żyje?
Czy ja żyję, patrząc na to z dala?



Jestem także cząstką tego urojenia.
Jednak nie do tego stopnia,
by się w nie wtopić.
Skąd we mnie dystans do życia, czy śmierci?
Czy pochodzi on z innego świata,
niewidzialnego i tajemniczego?
Czy prowadzą do niego wąskie drzwi
nieuchronnego przejścia,
a zatem śmierci?

Wiem, ze muszę umrzeć.
Czym jest zatem śmierć?
Kresem?
Z całą pewnością,
ale czy tylko kresem?
Żadna odpowiedź nie jest tu właściwa.
Wyjaśni to sama śmierć.

Pytanie jak i odpowiedź tkwią
w sednie ludzkiego losu.
Ukazują to, co jest najcenniejsze.
Odpowiedź odsłania nam miejsce naszego przeznaczenia.
W przeznaczeniu zaś trafimy na ostateczne pytanie
stawiane nieograniczenie i nieskończenie,
bez konieczności udzielania odpowiedzi.

Jedyne co mamy,
to jest nasza godność.
Niechaj się człowiek nie lęka,
gdy nie może udzielić sobie odpowiedzi.
W braku odpowiedzi jest głębia jego jestestwa.

Nie od człowieka zależy,
co może odpowiedzieć człowiekowi,
lecz od śmierci,
która jest w rękach transcendencji.

W istocie, śmierć jest odpowiedzią,
której sama nam udzieli.
Natomiast ludzkie teraz
pozostaje bez odpowiedzi i
każe nam myśleć o duszy
karmiącej się głodem.

Śmierć jest wydarzeniem,
w którym zadajemy podstawowe pytanie o człowieka.

Na to pytanie
nie możemy udzielić właściwej odpowiedzi.
Czy wiara temu podoła?

Nie wiem...
Ale wiem, ze wiara nie jest wiedzą.
Wiara jest łaską intuicji,
zaś intuicja - to człowieczy duchowy wszechświat.

Æ

Panie milczący,
przymnóż mi wiary. *


[ 24. o7. 2o12 ]

______

* por. Łk 17,5

_ __ ___ ____ _____ ______ ____________ _________________ cum Deo


moisey b. drozd
2012-07-24


Możesz dodać swój komentarz.

Podpis:   
E-m@il:   

Proszę wpisać nazwę stolicy Polski (antyspam):


Nie bierzemy odpowiedzialności za zamieszczone komentarze będące indywidualnymi opiniami i poglądami osób je zamieszczających, za które ponoszą oni pełną odpowiedzialność zarówno w sferze prawnej jak i moralnej.
Zastrzegamy sobie prawo do usuwania komentarzy bez podania przyczyny.


Ostatnio nie czesto się wypowiadam, bo i Twoja, ks. Bogdanie, wypowiedź zazwyczaj jest zamkniętą formą, nie hermetyczną, ale wyczerpującą. Zapominam jednak, że życie intelektualisty bez odzewu odbiorcy, bez reakcji, jest jakze trudne. To naprawdę cenne, że piszesz właściwie zawsze w formie "ja", bez moralizorskiego "ty", lub "wy", nagminnego w kazaniach i wypowiedziach księży. Dopiero to zrozumiałem! Można bardzo negatywnie pod względem wartości oceniać współczesną epokę, ale na pewno nie można jej odmówić dążności do dezaprobaty nieszczerości, płycizny, zakłamania. Czasami ludzie mówią o tym bardzo dosadnie, bo za zasłoną anonimwości w sieci piszą o swoich autentycznych reakcjach. To też odzwierciedla ileż frustracji jest u młodych szczególnie... To inny wątek. Nie ażeby krytykować decydentów Kościoła, ale oni powinni się poważnie określić, czy są za duchowym i intelektualnym rozwojem chrześcijaństwa, czy dla celów marketingu religijnego wciąż będą małpować mechanizmy ekonomiczne świata korporacyjnego, który w człowieku widzi tylko dwa aspekty: wydajność i skuteczność. W tym dążeniu do tzw. prostoty nie możemy zapominać, że człowiek jest powołany do ciągłego rozwoju. Olivier Clermont, modny ostatnio współczesny francuski filozof, zdaje się powiedział na temat cywilizacji zachodniej, że w tej dążności do "prostoty" znajdujemy się już w przedsionku do barbarzyństwa... Może te słowa tłumaczą konieczność re-ewangelizacji w chrześcijaństwie. Papież Benedykt XVI, trzeba przyznać, zwraca na to uwagę praktycznie w każdej publikacji. Inna rzecz, że mówiąc "Kościół", często ludzie nie dodają słów "w Polsce", bo to specyficzny Kościół, który bez wątpienia wpływa także na Kościół Wschodni (i Greckokatolicki, i Prawosławny. W innych krajach ma się to naprawdę inaczej. W Hiszpanii brałem kiedyś udział w procesji Niedzieli Palmowej... Już sama kolejność uczestników dała mi tyle do myślenia: na czele procesji szedł świecki prowadzący, potem dzieci, młodzież z gitarami i fletami, potem starsi i na samym końcu asysta i ks. celebrans z Monstrancją. U nas odwrotnie, orszak godnościowy... jak defilada na Placu Czerwonym w Moskwie. To dygresja... Czytając Księdza ostatnie eseje, wiersze, wypowiedzi w dyskusjach, domyślam się, że życie Księdzu nie szczędzi smutnych, przygnębiających doświadczeń. I z trwogą przeczytałem, że praca Księdza tu na łamach tejże strony stoi pod znakiem zapytania. Jestem zszokowany. Bo to by oznaczało, że Ewangelia jest już "wyjaśniona", pasterze Kościoła mają na to patent. Nie trudno domyśleć się, że taka praca jest niedoceniana, oceniana krótkowzrocznie. Coś wiem na ten temat... Wyrażam swoją opinię nie po to, żeby krytykować. Daleki jestem od teorii spiskowych. Nie mogę tylko zrozumieć, skoro "na początku było Slowo", to dlaczego tym słowem, autentycznym, od serca, dającym świadectwo, nie może być taka właśnie internetowa forma ewangelizacji, dla wymagających. Powiedzmy to wprost, wielu intelektualistów po prostu się nudzi nieszczerymi kazaniami... Czy "prawdziwe" słowo Kościoła, oprócz Biblii, jest tylko z ambony i z dokumentów kościelnych? Solidaryzuje się z Księdzem, widząc konieczność reakcji na to zagrożenie zaniechania pracy. I choć te słowa nie mają żadnej mocy sprawczej, to proszę aby Wszechmocny, i tylko On, dopomógł Księdzu. Szkoda, że jakże często Kościół przyczynia się też do dehumanizacji, sprowadzania niewymownej głębi Ewangelii do świata ilości, a nie jakości. Nie wspomnę o częstych faktach braku ewangelicznej "zapłaty" za pracę. Jako pracownik umysłowy, "urzędas", wiem coś o tym, jak się stawia wykonawcę w pozornym dylemacie moralnym... "przecież do dla Pana Boga...!" Wiem, że Księdzu trudno o tym pisać, jak każdemu pracownikowi na temat negatywów w jego firmie. Przepraszam za długą wypowiedź... Don't give up! jak śpiewa Peter Gabriel. piotr
Podpis: piotr laciuk     e-mail: p.laciuk@o2.pl
Dodano: 2012-07-25 09:52:01  



Dziękuję. Napiszę później kilka słów.
Podpis: bm drozd     e-mail: bdrozd@wp.pl
Dodano: 2012-07-25 16:42:08  



Pozostałe wpisy:

 
Dies Et Mens
Dzień i Myśl

O mnie
Dies Et Mens
Dziecięca Kraina
Kontakt

Dies Et Mens i Dziecięca Kraina - ks. Moisey Bogdan Drozd © 2012
O mnie | Dies Et Mens | Dziecięca Kraina | Kontakt



2462320