ks. Moisey B. Drozd - Dies Et Mens i Dziecięca Kraina
Dies Et Mens
moisey bogdan drozd

     D I E S   ET   M E N S   [ 423 ]     

▫ Na granicy śmierci ▫


Петрові Москалику [ 1979 - 2o1o ]

` in memoriam
_



Na granicy drogi
nie ma drogi, jest meta.



Na granicy wspinaczki
nie ma wspinaczki, jest szczyt.



Na granicy nocy
nie ma nocy, jest świt.



Na granicy zimy
nie ma zimy, jest wiosna.



Na granicy śmierci
nie ma śmierci, jest Życie !
_


janusz s. pasierb [ ks. ]

_ __ ___ ____ _____ ______ _______ ________ Вічная пам’ять, Петре.




moisey b. drozd
2010-10-20


Możesz dodać swój komentarz.

Podpis:   
E-m@il:   

Proszę wpisać nazwę stolicy Polski (antyspam):


Nie bierzemy odpowiedzialności za zamieszczone komentarze będące indywidualnymi opiniami i poglądami osób je zamieszczających, za które ponoszą oni pełną odpowiedzialność zarówno w sferze prawnej jak i moralnej.
Zastrzegamy sobie prawo do usuwania komentarzy bez podania przyczyny.


Drogi Prokopie, powinniśmy ustalić jedną rzecz. Otóż wysławiam swój pogląd tylko wokół momentu śmierci (w obszarze klinicznym, czyli śmierci pnia mózgu). Nie rozważam Przeznaczenia i Sensu śmierci. Staram się uchwycić „sam moment śmierci” i nic więcej. Powtarzam to jeszcze raz: 1. DLACZEGO Jezus z Nazaretu, na Krzyżu wypowiada te słowa: „BOŻE MÓJ, BOŻE, CZEMUŚ MNIE OPÓŚCIŁ?”. To właśnie jest ten moment osamotnienia; 2. Jezus był Bogiem i Człowiekiem. Jego cuda są także Niepojętą Tajemnicą Trójcy; 3. Należy uważać na literalną interpretację Pisma Świętego, gdy doprowadza do powstawania między innymi filmów tak śmiesznych, że nie można tego oglądać; 4. Uszanujmy Tajemnicę działania Bożego; 5. Droga osoby ludzkiej do Boga jest indywidualna; 6. Wierzę w zmartwychwstanie Łazarza i wszystko to, co Mesjasz uczynił. Pozostawmy jednak głos Tajemnicy. Pozdrawiam
Podpis: mb drozd     e-mail:
Dodano: 2010-10-20 09:34:24  



Drogi Bogdanie, myślę, że jakoś tam po swojemu (ułomnie) rozumiem Cię. Wydaje mi się jednak, że to, co nazywasz "tajemnicą", rzuca cień na Twoją radość paschalną, nie pozwala Ci się w pełni cieszyć tym, że On "smertiu smert' podoław". Dlatego napisałem, że jesteś zahipnotyzowany śmiercią. Nie uchwycisz "samego momentu śmierci", póki go nie doświadczysz. A kiedy mówisz o "tajemnicy", mam wrażenie, że oddalasz od siebie poczucie realności zwycięstwa życia nad śmiercią. Niby życie zwyciężyło, ale w tak odległych ontologicznie rejonach, że dla naszych obecnych doświadczeń nie ma to praktycznie wielkiego znaczenia. My wciąż poddani jesteśmy prawu śmierci, bo taka jest "logika bytu" (?). Dlatego się sprzeciwiam. Jedni umierają w cierpieniu na raka, inni zasypiają spokojnie z uśmiechem na ustach. Rozumiesz to? Więc uszanuj "tajemnicę" i nie próbuj jej uchwycić. Wiesz za to na pewno, że śmierć przegrała i nie ma już "iglicy". Jezus był sam w chwili śmierci, więc wołał do Ojca. My będziemy wtedy z Jezusem i On nas nie opuści. Nie będzie "dramatu samotności".
Podpis: Prokop Dudak     e-mail: prokop@poczta.onet.pl
Dodano: 2010-10-20 11:33:43  



I jak Cię nie lubić!
Podpis: mb drozd     e-mail:
Dodano: 2010-10-20 12:18:05  



Prokpopie, bardzo szanuję Twój pogląd w relacji do śmierci. Mówisz i wyrażasz to z wielką Apostolską nadzieją pierwszych lat po Zmartwychwstaniu Pana. Zaś moje oczy spoglądają dlatego na dramaturgię śmierci, gdyż śmierć wiele istnień ludzkich starła na proch. Więźniowie obozów koncentracyjnych, łagrów, głodów, wojen, epidemii ect. nie widzieli otwartego Nieba. Co było później tylko oni wiedzą, a ja wierzę całym sercem, że Bóg przyjął ich i przytulił w Królestwie Wszechświata . Pozdrawiam
Podpis: mb drozd     e-mail:
Dodano: 2010-10-20 20:29:23  



A skąd pewność, że nie widzieli otwartego Nieba? Skąd możesz o tym wiedzieć? I co to znaczy - "śmierć starła ich na proch"? Czy oni nie zmartwychwstaną? Bogdanie, nie jesteś jedynym człowiekiem na świecie, który uświadomił sobie, że ludzie umierają i często przy tym cierpią. Wszyscy pamiętają o Auschwitz, o stosach trupów spychanych jak śmieci do dołów, o Katyniu, o rzezi na Wołyniu, o głodzie na Ukrainie. I co z tego? Nie trzeba się bać tego, który może zabić ciało i dalej nic już zdziałać nie może. Życie się nie kończy, bo życie zwyciężyło śmierć. Zamknij oczy powiedz sobie: jestem nieśmiertelny, stałem na progu śmierci, ale On mnie uratował! Trzeba jeszcze troszkę pocierpieć tu, w doczesności, ale nasze perspektywy sięgają nieskończoności. Dramat śmierci Jezus wziął ze Sobą na Krzyż. Dla nas śmierć nie jest już dramatem, jest Paschą.
Podpis: Prokop Dudak     e-mail: prokop@poczta.onet.pl
Dodano: 2010-10-20 21:50:15  



Спочив у канадській землі. Вічная Пам’ять Петрусю.
Podpis: Твоя вчителька, Богданна Біла     e-mail:
Dodano: 2010-10-22 06:40:18  



Pozostałe wpisy:

 
Dies Et Mens
Dzień i Myśl

O mnie
Dies Et Mens
Dziecięca Kraina
Kontakt

Dies Et Mens i Dziecięca Kraina - ks. Moisey Bogdan Drozd © 2012
O mnie | Dies Et Mens | Dziecięca Kraina | Kontakt



2282605