ks. Moisey B. Drozd - Dies Et Mens i Dziecięca Kraina
Dies Et Mens
moisey bogdan drozd

     D I E S   ET   M E N S   [ 537 ]     

●`MEDITATIO MORTALIS`● № 164 `Kiedy ranne`


m. b. drozd
_


meditatio № 164 - ` Kiedy ranne `




Powiem rzecz takową wam,
że mi jakoś nijak jest,
siedzę, myślę, piszę sam,
w tym przybytku świętych ścian.

Dziś mam, drodzy, wielką chęć,
narozrabiać i coś rzec ...
Więc napiszę wam dosadnie,
też tak róbcie, nie przesadniej:
_

» Wstaję rano, bo tak muszę,
wolę ogrzać dłużej duszę.
Dusza lubi wieczne spanie
i nie w sosie jej wstawanie.

Gdy budziki - terroryści
robią skok na moje uszy,
jak Pantera, ta różowa,
chowam wszystkie pod poduchy.

Po zamachu na mój sen,
zbieram myśli, jak dzień w dzień.
Jednak lękam się o siebie,
by z tych nerwów nie wyjść z siebie.

„Kiedy ranne wstają zorze”, *
chyba nic mi nie pomoże!
Części ciała rozrzucone!
Jejku, wszystko przepocone.

Zbieram skarby mego ciała,
bo tak dusza moja chciała.
Dusza w ciele ma zbyt dobrze,
Pan Bóg chyba z nią przedobrzył.

Głowę ściągam z chmur, no wiecie,
tak jak wszyscy na tym świecie,
nogi poukładam z wprawą,
by nie mylić lewej z prawą.

Ręce wyprostuję wzdłuż,
by na biodrach ukryć tłuszcz;
uszy znajdę w futerale,
gdyż z gitarą grają stale.

Nos ustawię prosto, w pion,
niech wyczuwa wszelki swąd;
myśli w mózg ze snów połapie,
by nie spały na kanapie.

Brzuch z żołądkiem utożsamię,
włosy machnę w długie ramię;
zęby – mam - lecz wyszczotkuję
i się wtedy „świetnie” czuję.

I pośpiesznie maszeruję,
no ... bo ... ktoś mnie wypatruje.
Czy to Nieba jest przedsionek?
Nie, to jest mój każdy dzionek«.

[ o5. o5. 2o11 ]

______

* z wiersza Franciszka Karpińskiego: „Kiedy ranne wstają zorze”


_ __ ___ ____ _____ ______ _________________ Xpuctoc Bockpece


moisey b. drozd
2011-05-06


Możesz dodać swój komentarz.

Podpis:   
E-m@il:   

Proszę wpisać nazwę stolicy Polski (antyspam):


Nie bierzemy odpowiedzialności za zamieszczone komentarze będące indywidualnymi opiniami i poglądami osób je zamieszczających, za które ponoszą oni pełną odpowiedzialność zarówno w sferze prawnej jak i moralnej.
Zastrzegamy sobie prawo do usuwania komentarzy bez podania przyczyny.


Świetna fraszka. Lekkość, polot, żartobliwość, i to, co najcenniejsze, dystans do siebie. Kapitalna sprawa tak pisać. Ps. mam nadzieję, że mnie nie "utną" tu.
Podpis: Paulina     e-mail:
Dodano: 2011-05-06 11:20:56  



Znakomite podsumowanie początku dnia BOGUŚ jest w tym wierszu,coś tak oczywistego co dotyka karzdego z nas o poranku.Pozdrawiam Ciebie serdecznie Mojsey życząc Tobie przedewszystkim szybkiego powrotu do pełni zdrowia,MAREK.
Podpis: MAREK L.     e-mail:
Dodano: 2011-05-07 17:23:05  



Swietny wiersz, cenie ludzi z dystansem do siebie. Wiersz naprawde sieje optymizmem, i tak trzymac, prosze ksiedza! Ojciec jest zbyt czesto zdolowany i smutny. Nie wolno sie poddawac, chocby nie wiem jakie przeciwnosci losu spotkaly czlowieka!
Podpis: p.laciuk     e-mail: p.laciuk@o2.pl
Dodano: 2011-05-07 21:08:16  



Pozostałe wpisy:

 
Dies Et Mens
Dzień i Myśl

O mnie
Dies Et Mens
Dziecięca Kraina
Kontakt

Dies Et Mens i Dziecięca Kraina - ks. Moisey Bogdan Drozd © 2012
O mnie | Dies Et Mens | Dziecięca Kraina | Kontakt



2541827