ks. Moisey B. Drozd - Dies Et Mens i Dziecięca Kraina
Dies Et Mens
moisey bogdan drozd

     D I E S   ET   M E N S   [ 556 ]     

▪ MEDITATIO MORTALIS ▪ № 178 Sensie ?¿? jakie twoje życie - cz.3


m. b. drozd
_


meditatio № 178 - Sensie ?¿? jakie twoje życie




„Nasze położenie na tej Ziemi wygląda osobliwie,
każdy z nas pojawia się mimowolnie i bez zaproszenia,
na krótki pobyt bez uświadomionego celu.

Nie mogę nadziwić się tej tajemnicy ...”


— Albert Einstein



część 3




Życie może mieć również sens wynikający nie tyle z przyjęcia określonych wartości, ile z przyjęcia określonego światopoglądu. Dla osób wierzących życie może mieć cel i sens niezależnie od tego, czy oni sami realizują jakieś wartości, czy nie. Wartość i sens życia wynikają tutaj z dogmatu stworzenia i celów natury ludzkiej, ustanowionych przez Boga i jako takie niezależnych od człowieka.

Dla filozofów renesansu, oświecenia, dla Kanta i Milla życie miało sens, ponieważ stanowiło element sensownej całości świata. Podobnie jest we wszelkich ideologiach. Życie jednostki jest w nich podporządkowane określonym celom wspólnotowym (szczęściu ludzkości, sprawiedliwości społecznej, dobrobytowi powszechnemu, wolności i równości wszystkich).



Rozumienie sensu życia jako dążenia do określonego obiektywnego (indywidualnego, społecznego, wyznaczonego przez religię, filozofię, ideologię) celu nie jest jednak jedynym jego rozumieniem. Refleksję nad problematyką sensu życia podejmowali nie tylko teologowie, filozofowie, artyści czy pisarze. Zajmowali się nią także psychoterapeuci i lekarze. Jednym z nich był wiedeński psychiatra Viktor Emil Frankl (1905-1997).

Jego zdaniem główną siłą napędową ludzkiego życia jest chęć odkrycia swojego powołania. Stan zadowolenia pojawia się jako konieczny i niezamierzony skutek realizacji tego powołania. Wbrew temu co twierdził Zygmunt Freud (1856 - 1939) głównym motorem ludzkiej aktywności nie jest poszukiwanie przyjemności. Frankl odkrył, ze zależy nam przede wszystkim na świadomości, ze nasza egzystencja zogniskowana jest wokół jakiegoś istotnego celu. Jest nim mianowicie integralny rozwój osobowości poprzez realizację pełni człowieczeństwa.

Odnajdujemy siebie nie w hedonistycznym używaniu życia, ale zawsze wtedy gdy, podchodzimy do niego zadaniowo chcąc doskonalić siebie i świat, w którym żyjemy (zwracam uwagę na kolejność: „siebie i świat”). Tylko w ten sposób można się spełnić i odnaleźć trwałą radość życia. Najważniejsze jest nie to jak długo żyjemy, a raczej to jaką treścią wypełniamy swoją codzienność. Wiedeński psychiatra dostrzegał też rolę cierpienia w rozwoju ludzkiej osoby. Uważał, ze niszczący wpływ na człowieka posiada nie tyle samo cierpienie, co poczucie jego bezsensu.



[ Glossa: Poglądy Frankla na temat sensu ludzkiego życia krystalizowały się nie tylko w zaciszu gabinetu lekarskiego lecz także podczas pobytu w obozach koncentracyjnych. W 1942 roku Frankl wraz z rodzicami, bratem i żoną został aresztowany i wywieziony do Auschwitz a potem do Dachau. Zauważył tam, ze w ekstremalnych warunkach obozowych najlepiej radzili sobie ludzie, którzy służyli pomocą innym. Najodporniejsi na ciosy okazali się ci, którzy poświęcali się bliźniemu. Podobne wnioski zawarł w swojej książce pt: "Rytm życia" polski psychiatra Antoni Kępiński, który po II wojnie światowej brał udział w leczeniu byłych więźniów Auschwitz. Piekło obozowej rzeczywistości ujawniało ścisły związek pomiędzy nadzieją, altruizmem i aktywnością a zdolnością do przeżycia. Więzień, który ulegał zwątpieniu bardzo zmniejszał swoją szansę na przetrwanie. Często na drugi dzień już nie żył ].



Doświadczenia obozowe utwierdziły Frankla w przekonaniu, ze pełna pomoc psychologiczna powinna uwzględniać duchowy element w człowieku, a więc także jego rozterki egzystencjalne. Brak zaangażowania w realizację ogólnoludzkich wartości może być źródłem poważnych życiowych kryzysów, których przeróżne rozrywki, alkohol czy sex nie są w stanie zagłuszyć. W swojej książce „Homo patiens” (‘Człowiek cierpiący’) Frankl wyjaśnia to następująco:

„Człowiekowi nie chodzi nigdy tylko o samą przyjemność, ale zawsze o jakiś sens. Przyjemność pojawia się każdorazowo sama, a mianowicie wraz z osiągnięciem celu; przyjemność jest skutkiem, ale nie jest celem samym w sobie”.

Frankl stanowczo przeciwstawiał się redukowaniu człowieka jedynie do sfery somato-psychicznej. Uważał, ze w każdym z nas jest też miejsce na sferę duchową, którą należy wziąć pod uwagę podczas terapii (duchowość to nie tylko ‘ludzkie wierzenie’, ale duchowość – to wewnętrzna potrzeba widzialnego i niewidzialnego piękna, to potrzeba transcendencji). Wiedeńczyk twierdził również, ze człowiek jest wolny i zawsze ma możliwość wyboru pomiędzy dobrem i złem. Viktor Frankl wspominał wreszcie o nadsensie, czyli ostatecznym sensie rzeczywistości. Stanowi on podstawę i dopełnienie indywidualnego sensu życia każdego człowieka.



Globalny i transcendentny * sens świata był przez wielu filozofów kwestionowany. Dotyczy to zwłaszcza myślicieli wywodzących się z nurtu egzystencjalizmu ateistycznego. Jednym z głównych przedstawicieli tego nurtu był Jean Paul Sartre (1905-1980). Istnienie nadsensu negował też Albert Camus (1913-1960). Zarówno Sartre jak i Camus prezentują pesymistyczną wizję człowieka i świata.

Instynktownie buntujemy się przeciwko przyrównywaniu naszego życia do losu skazanego Syzyfa, który nadaremnie wtacza kamień pod górę. Wyczuwamy, ze nie jest to klimat mentalny odpowiadający godności człowieka. Człowiek bowiem zawsze był skierowany ku wartościom absolutnym. Zawsze poszukiwał i będzie poszukiwał Boga. Potwierdza to powszechność fenomenu religii będącej zjawiskiem uniwersalnym bez względu na czas i przestrzeń. W Boga wierzą ludzie różnych kultur, o różnych profesjach, biedni i bogaci, prości i wykształceni. Gdyby Bóg nie istniał ludzka natura musiałaby być skierowana ku pustce.

Zgoda na absurd oznacza zaprzestanie opartych na rozumie i doświadczeniu poszukiwań ‘nadsensu’ wszelkich ludzkich działań a w konsekwencji arbitralne odcięcie się od nich. Tym bardziej jest to nieuzasadnione, ze z góry przekreśla się sens jakiejkolwiek argumentacji filozoficznej wskazującej na istnienie duchowego elementu w człowieku.



— Erich Fromm:

« Jeżeli naprawdę kocham jakąś osobę, kocham wszystkich, kocham świat, kocham życie. Jeżeli mogę powiedzieć do kogoś: „Kocham cię”, muszę temu komuś powiedzieć: „Kocham w tobie wszystkich, przez ciebie kocham świat, kocham też samego siebie” ». [ c.d.n., jutro ostatnia część ]


[ o7. o6. 2o11 ]

______

* Transcendencja (z łac. transcendens - przekraczający) - filozoficzny termin mający wiele różnych, lecz spokrewnionych znaczeń; m.in.:"istnienie na zewnątrz, poza (ponad) czymś, w szczególności: istnienie przedmiotu poznania poza umysłem poznającym, bądź bytu absolutnego poza rzeczywistością poznającego".
Określenie wywodzące się z kultury rzymskohellenistycznej z biegiem czasu wyewoluowało do kultury chrześcijańskiej, później zostało spopularyzowane w innym znaczeniu przez Immanuela Kanta w jego filozofii. Transcendencja stała się również słowem-kluczem do zrozumienia tradycji i rytuałów szamańskich ludów eurazjatyckich (transcendencja w religii).

Transcendentny - to inaczej wymykający się zwykłemu ludzkiemu doświadczeniu, wykraczający poza zasięg ludzkiego poznania przy pomocy podstawowych pięciu zmysłów; niepoznawalny przy użyciu dostępnych środków naukowych.

Transcendentalny - dotyczący apriorycznych form poznania, teoretycznie wykraczających poza przedmiot i treść poznania, a odnoszący się do warunków poznania pełnej rzeczywistości poznawczej tzn. prawdy absolutnej pojmowanej uniwersalnie przez wszystkie podmioty poznawcze. Innymi słowy, taka forma poznania otaczającej rzeczywistości, by każdy bez względu na jego umiejscowienie w niej, mógł stwierdzić jednoznaczność poznawczą, czyli prawdę - uniwersalną dla wszystkich istot poznawczych we wszechświecie.


Bibliografia:

1. Ks. Stanisław Kowalczyk, Podstawy światopoglądu chrześcijańskiego, Warszawa 1979.
2. Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu, Poznań - Warszawa 1990.
3. V.E.Frankl, Homo Patiens, Warszawa 1971.
4. A. Camus, Dwa eseje, Warszawa 1991.
5. Antoni Kępinski, Rytm życia, Kraków 1978.
6. Władysław Tatarkiewicz, Historia filozofii tom 3, Warszawa 2005.


_ __ ___ ____ _____ ______ ____________ _________________ cum Deo


moisey b. drozd
2011-06-08


Możesz dodać swój komentarz.

Podpis:   
E-m@il:   

Proszę wpisać nazwę stolicy Polski (antyspam):


Nie bierzemy odpowiedzialności za zamieszczone komentarze będące indywidualnymi opiniami i poglądami osób je zamieszczających, za które ponoszą oni pełną odpowiedzialność zarówno w sferze prawnej jak i moralnej.
Zastrzegamy sobie prawo do usuwania komentarzy bez podania przyczyny.


Próbując nie zatonąć w otaczającej zewsząd masie banałów z cyklu 'płytko, przyjemnie i na temat' - dziekuję za chwilę wytchnienia i zachętę do rozmyślań i poszukiwania własnego powołania
Podpis: a     e-mail:
Dodano: 2011-06-08 12:00:41  



Odnajdywanie sensu jest jak cudowne doznawanie uzdrowienia i mobilizacją naszego życia dla świata. Bardzo cenne myśli, dziękuję.
Podpis: a.s.     e-mail:
Dodano: 2011-06-08 22:08:48  



Bardzo jestem kontent, że o. Bogdan eksponuje postac Victora Frankla, ktory jest nieco "niezauwazony" przez psychologie ogólna, swiecka. A to jeden z niewielu psychologow tak mocno starajacy sie wytlumaczyc fakt ludzkiego cierpienia (jego okreslenie "Homo patiens" wchodzi dopiero w obieg naukowy). Artykul jest naprawde swietny, przekrojowy, bez rozwlekania. Poza tym, to istotne, aby ludzie Kosciola widzieli szerszy niz eklezjalny kontekst nauki, ktora jakby nie patrzec tez poszukuje sensu wszechrzeczy.
Podpis: piotr laciuk     e-mail: p.laciuk@o2pl
Dodano: 2011-06-09 08:56:44  



Pozostałe wpisy:

 
Dies Et Mens
Dzień i Myśl

O mnie
Dies Et Mens
Dziecięca Kraina
Kontakt

Dies Et Mens i Dziecięca Kraina - ks. Moisey Bogdan Drozd © 2012
O mnie | Dies Et Mens | Dziecięca Kraina | Kontakt



2499359