ks. Moisey B. Drozd - Dies Et Mens i Dziecięca Kraina
Dies Et Mens
moisey bogdan drozd

     D I E S   ET   M E N S   [ 199 ]     

~ [ pp ] … szept o Słowie … [ ƒƒ ] ~


~ In mundo erat, et mundus per ipsum factus est, et mundus eum non cognovit ~ [Evangelium secundum Ioannem 1,10]
▪▫▪
„Na świecie było [Słowo], a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał” [Jan 1,10]



W przeciągu dnia słyszysz tysiące słów. Słowo może być dobre, złe, pocieszające, zimne, lekkie, ciepłe… . Słowo może przynosić ulgę, nadzieję lub ją niszczyć. Słowo może służyć prawdzie lub kłamstwu. Różnie jest. Nie chcesz się znęcać nad światem i monologicznie wykrzykiwać jakich to świat złych słów używa, gdyż i ty nie zawsze wypowiadałeś słowo, które powinno być twórcze i stwarzać ‘dobre światy’. Z biegiem lat, nadziei, tęsknot, wiedzy, wiary, modlitw zaczynasz postrzegać znacznie szerzej wartość i moc słowa. Słowo stworzyło i stwarza światy, światy rzeczy i osób. Jednak słowo, które nie pochodzi z dobra, zawsze niszczy, zawsze będzie destrukcyjne. Wojny nie powstają od miecza, wojny powstają od słowa.

Królestwa padają, systemy polityczne idą w zapomnienie, budowle niszczeją, archiwa pokrywają się kurzem lub płoną… . Kultury padają, nadętym godnościom historia ucina łeb, pysznym i zarozumiałym wykręca nos. I wszystko się kończy. Wszystko! Tylko coś jednak pozostaje niezmienne – SŁOWO. Wszechobecne Słowo, które wszystko napełnia, wszystkiemu nadaje treść, które z Dobra pochodzi i jest Życiem.

Słowem jest mowa, życie, milczenie, gest, marzenie, uśmiech, dźwięk, wydarzenie, grymas, uczynek, muzyka, kolor, zachwyt, płacz, obraz, przygnębienie, uczucie, tęcza, myśl… Wyliczać możesz w nieskończoność wszystko to, co jest przedłużeniem Słowa i autonomicznym odruchem twojego istnienia.


Spójrz teraz i stań twarzą w twarz w odniesieniu do tego, co już było. Co zapamiętałeś z tego wszystkiego? Co jest ‘pierwsze’ w tym, co czujesz i myślisz? W tym pierwszym odruchu świadomości istnienia nie pamiętasz zamków, diamentów, bogactw, nędzy, zapachu, wielkich i uroczystych rytuałów… . Pamiętasz, jak kadr filmu, „smak” słowa, które zaistniało w tej przestrzeni, w której się znajdujesz, które jest twoją historią. Pamiętasz, ze to słowo jest tak bardzo blisko ciebie i jest częścią twojego świata, którego już nikt tobie nie odbierze. Nie pamiętasz, jak ktoś był ubrany, jakie miał buty, ile miał tytułów, a nawet kim był, czy padał deszcz, lecz pamiętasz to, co i jak powiedział. Ileż to słów pamiętasz tych osób, których już nie ma. Ich słowa są. Nie chcesz pamiętać niczego innego, tylko to, co oni powiedzieli.

W historii ludzkiej jest taka szczególna postać, którą Jan Ewangelista nazwał enigmatycznie: Słowo. Nikt nie wrósł tak mocno w naszą cywilizację osób, jak Słowo - Jezus z Nazaretu. Siłą i dynamiką Jezusa było i jest słowo. Zwróć uwagę, ze wszyscy Ewangeliści pisali tylko to, co Jezus powiedział, i pisali o następstwach tego, co powiedział. Nie napisali jak się ubierał, czy szybko chodził, czy drapał się po głowie… Napisali to, co jest istotą posłannictwa Jezusa z Nazaretu; i nie tylko to, ze jest Synem Bożym, lecz pisali o tym, ze w swojej istocie człowiek jest też słowem, które wchodzi w orbitę wieczności. I tu dotykasz cudu istnienia. Właśnie tutaj!

Jak byłeś dzieckiem, zdumiewał ciebie, zapewne, ten tekst Ewangelii: „ Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła ” [ Jan 1,1-5]. Mało z tego rozumiałeś, ale czułeś majestat i ważność tych słów. Dziecku to wystarczy, żeby marzyć, żeby śnić, i cieszyć się słowami matki i ojca, sióstr i braci. Nawet wtedy, gdy kogoś z nich zabraknie, oni dalej mówią… .

__

[ A teraz coś fenomenologicznie, za co z góry przepraszam, ale nie umiem się temu oprzeć: jak byłem dzieckiem, i jak dobrze pamiętam, te słowa o Słowie po ich deklamacji ‘łaziły’ mi po głowie. Łaziły dlatego, ze byłem kimś ważnym i nadętym – byłem ministrantem, a to nie „bydle” co. Jeszcze mocno weszło mi w świadomość takie wydarzenie z dzieciństwa: mianowicie, gdy ksiądz czytał Ewangelię o rodowodzie Jezusa, będąc ministrantem wytrzymywałem do momentu usłyszenia imienia ‘Azor’. Mój kolega ‘na służbie’ miał później komżę zasmarkaną przeze mnie, gdyż nie umiałem powstrzymać ekstazy radości. Myślałem, ze ksiądz się pomylił, bo dużo we wsi psów tak właśnie miało na imię: Azor, Azorek. Później zaś miałem wytargane ucho przez wielebnego. Wspominam to bardzo miło, i wielebnego, i wytargane ucho. ]
__


Ad rem :

Te Janowe słowa o Słowie są wyrazem niezgłębionej syntezy ludzkiej refleksji o Prawdzie Wszechświata. Widzisz sam, ze najbardziej „precyzyjnym językiem” o Bogu może być „język nieprecyzyjny”, czyli poezja, poetyka. Nikt nie wyrwie z ludzkiej cywilizacji tych słów, bo one z Prawdy, z Boga pochodzą, i przenigdy nie przeminą.


~ Et Verbum caro factum est et habitavit in nobis ~ [Ioannes 1,14]
▪▫▪
„A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas” [Jan 1,14]


Słowem jest Syn, w pełni Bóg – Chrystus, Mesjasz i w pełni człowiek – Jezus. Jezus Chrystus nie został stworzony, On zawsze istnieje. Poetycko ujmując, Jezus Chrystus jest światłem odbitym od Boga, najpełniejszym objawieniem Boga - Prawdą. Niewidzialny Bóg, stał się widzialnym w Synu. Bóg zamieszkał pośród ludzi, jest obecny, można Go ‘dotknąć’, jest blisko. To, w czym i w Kim jesteś, jest czymś niepojętym. To nie Bóg jest Cudem, to człowiek jest cudem, i wszechświat jest cudem. Bóg Jest. Słowo Jest. Wszystko Napełniający Jest. Jesteś w Środowisku Bożym. Gdy tylko pomyślisz o tym Dobru, jesteś na właściwej drodze.

Kiedyś Judejczycy, a dziś i ty, oczekujesz, ze Bóg objawi swoją chwałę na sposób przypominający kosmiczny spektakl pełen fajerwerków. A Bóg objawia swoją moc, prawdę, łaskę i zbawienie w niezwykłej ciszy, pokorze i pięknie Słowa – Jezusa Chrystusa.

▪▫▪

Piękno i Cisza zbawi świat.

_ __ ___ ____ _____ ______ ____________ _______________ ...cum Deo !



moisey b. drozd
2009-08-30


Możesz dodać swój komentarz.

Podpis:   
E-m@il:   

Proszę wpisać nazwę stolicy Polski (antyspam):


Nie bierzemy odpowiedzialności za zamieszczone komentarze będące indywidualnymi opiniami i poglądami osób je zamieszczających, za które ponoszą oni pełną odpowiedzialność zarówno w sferze prawnej jak i moralnej.
Zastrzegamy sobie prawo do usuwania komentarzy bez podania przyczyny.


PRZENIESIONE. A jak rozumieć w tym kontekście powtarzane przez księdza słowa Bogdana słowa o wystrzelaniu karabinem muzyków grających podczas odpustu parafialnego w Legnicy?
Podpis: słuchacz     e-mail:
Dodano: 2009-09-13 15:58:57  



PRZENIESIONE. Szanowna Wasza Anonimowa Przewielebność! A jak, Wasza Anonimowość, oceni gniew Chrystusa w świątyni Jerozolimskiej? Jak? Jeśli, Wasza Anonimowość, ma kłopot z interpretacją żartu, to bardzo przepraszam; zaś jeśli jest to złośliwość, zazdrość i personalna „małość” Waszej Anonimowości, to ręce mi opadają.
Podpis: m. b. drozd     e-mail:
Dodano: 2009-09-13 16:00:36  



PRZENIESIONE. Oczywiście, zgadzam się ze Słuchaczem, że użycie karabinu w stosunku do tych "mużyków" byłoby zbyt drastycznym posunięciem. Moim zdaniem, znacznie bardziej humanitarne byłoby zastosowanie pomidorów lub niezbyt świeżych jaj (sugerowałbym kurze). Obawiam się jednak, że tego typu półśrodki nie przyniosłyby pożądanego skutku dydaktycznego...
Podpis: Adalbert von Winkler     e-mail:
Dodano: 2009-09-13 16:01:46  



PRZENIESIONE. Nie bardzo rozumiem sytuacji z owym "rozstrzelaniem" muzykow podczas odpustu w Legnicy. Ale sadzac po wpisie Adalberta von Winklera, najwyrazniej muzykanci "pitolili" wg zasady, "grac i spiewac kazdy moze, ale nie kazdy moze tego sluchac". To troche malostkowe zarzucac autorowi M. B. Drozdowi taki najwyrazniej zart. Wobec donioslosci i piekna "szeptu o Slowie" ta uwaga jest chamska. Esej o "Slowie" to najglebszy tekst nie tylko o "Ars poetica", o znaczeniu tej czastki ludzkiej komunikacji, tworzonej tyciami lat. B.M. Drozd najwyrazniej ma wyczucie, ze kazde slowo ma tak niesamowita historie naszych pra-praprzodkow. Postac Chrystusa jakby dopelnila znaczenie tego, co w madrosci i lagodnosci serca wypowiadamy, nie w zawisci i malostkowosci plotkujacego "sluchacza" Powysylam znajomym ow piekny, madry tekst, abysmy wszyscy nauczyli sie szanowac sens kazdego slowa
Podpis: p.laciuk     e-mail:
Dodano: 2009-09-13 16:02:47  



Pozostałe wpisy:

 
Dies Et Mens
Dzień i Myśl

O mnie
Dies Et Mens
Dziecięca Kraina
Kontakt

Dies Et Mens i Dziecięca Kraina - ks. Moisey Bogdan Drozd © 2012
O mnie | Dies Et Mens | Dziecięca Kraina | Kontakt



2282812