ks. Moisey B. Drozd - Dies Et Mens i Dziecięca Kraina
Dies Et Mens
moisey bogdan drozd

     D I E S   ET   M E N S   [ 724 ]     

m.m: № 234 ▫ O nienawiści ▫


m. b. drozd
_


meditatio № 234 ▫ O nienawiści ▫




« Nie zatrzymujmy nieprzyjaźni względem kogokolwiek w naszych sercach, bo gdy w sercu zbierze się dużo nienawiści, ono niszczeje »

— św. Augustyn (Aureliusz Augustyn z Hippony)


Życie jest zbyt krótkie, aby zapełniać je nienawiścią i pretensjami.
Człowiek nigdy nie wie, jaki jest naprawdę,
gdyż zmienia własne zdanie o sobie.
Raz siebie kocha, a raz nienawidzi.
Najgorsza, najtrudniejsza do wyleczenia nienawiść to taka,
która zajęła miejsce wielkiej miłości.
Miłość złych ludzi kończy się zawsze nienawiścią.
Tylko niekochani nienawidzą.
Walkę stworzyła natura,
nienawiść jest wynalazkiem człowieka.
Najgorszym naszym grzechem nie jest nienawiść,
ale obojętność, bo jest nieludzka.
Często nienawiść sama sobie zadaje rany.



Pisać o nienawiści jest trudno, a jeszcze trudniej jest dawać psychoterapeutyczne rady. Wiemy, ze nienawiść i inne tzw. negatywne uczucia, to takie emocje, do których w dzisiejszych czasach nie wypada się przyznawać. Ktoś, kto otwarcie mówi, ze nienawidzi - nie jest akceptowany przez otoczenie społeczne. Jest to swoistego rodzaju obłuda, ponieważ usiłuje się wypierać nienawiść do podświadomości i nazywa się ją gniewem, wściekłością, niechęcią itp. Jednak każde wyparte uczucie musi znaleźć sobie jakieś tzw. „ujście”.

W trakcie procesu wychowania usiłuje się zaszczepić w nas przekonanie, ze są uczucia dobre (takie, które można, a nawet trzeba przeżywać) i uczucia złe, takie, których nie wypada i nie wolno przeżywać. Dziecko, które okazuje złość, gniew czy wściekłość jest za to karcone przez rodziców, nauczycieli i innych opiekunów. W ten sposób wywołuje się w dziecku i utrwala poczucie winy z powodu doświadczenia tzw. negatywnych uczuć. A przecież zamiast karać, należałoby raczej zastanowić się nad przyczynami wywołującymi negatywne uczucia.

Pierwszym krokiem w poradzeniu sobie z własną nienawiścią jest (paradoksalnie) przyzwolenie sobie na przeżywanie jej. Nie ma uczuć dobrych i złych, są tylko moje uczucia. Skoro tak czuję, to znaczy, ze musi być jakaś tego przyczyna. Powinniśmy najpierw uświadomić sobie własną nienawiść, aby zacząć sobie z nią radzić. Uświadomić i zaakceptować ten fakt, ze ją odczuwamy. Nienawiść to w zasadzie to samo uczucie co miłość, tyle ze ze znakiem przeciwnym. Miłość ludzka nie jest miłością idealną i czystą, ale ma wiele ciemnych stron - nienawiść zaś jest jedną z nich.



« Zero nienawidzi innych liczb »

— Zygmunt Freud


Jest tak wiele miłości, tak różnych,
tak pomieszanych z nienawiścią, niechęcią,
obowiązkiem, pogardą,
że samo słowo miłość niewiele dziś znaczy.
W nienawiści jest strach.
Zraniona miłość może wywołać takie same skutki co nienawiść.
Nienawiść zaślepia, gniew ogłusza,
a ten, kto pragnie zaspokoić żądzę zemsty,
może przypadkiem napić się goryczy.
Jest znacznie łatwiej burzyć niż budować,
szkodzić niż pomagać, nienawidzić niż kochać.
Nienawiść jest niczym w porównaniu z pogardą,
natomiast im mniej nienawiści, tym więcej zdrowia.
Nienawiść jak miłość - żywi się byle czym.



« Mądrość odbiera odwagę i dlatego mądrzy borykają się z ubóstwem, żyją w zaniedbaniu i nienawiści, głupcy natomiast kwitną na wszelkie sposoby »

— Erazm z Rotterdamu


Drugim krokiem jest odwołanie się do rozumu, do intelektu. Jeżeli spróbujemy w sposób obiektywny rozważyć nasz stosunek do osoby, którą nienawidzimy, to spostrzeżemy, ze tak naprawdę nie nienawidzimy tego człowieka jako takiego, „w całości”, ale ze nienawidzimy kilka (lub jedną) z jego cech. A być może w ogóle słabo znamy tego człowieka, może znamy zaledwie kilka jego cech i z tego większość odbieramy jako negatywne?

Silne uczucia, zarówno miłość jak i nienawiść, potrafią zaślepić. Dlatego spróbujmy uważniej przyjrzeć się obiektowi naszej nienawiści i w pierwszej kolejności rozważyć te cechy, które najbardziej nas denerwują. Następnie spróbujmy znaleźć jakieś dobre, pozytywne cechy tej osoby. Jest to szansa na lepsze poznanie i zrozumienie drugiej strony i zastanowienie się nad tym, w jakim stopniu jej cechy dobre równoważą cechy złe.

Człowiek nie jest istotą niezmienną. Z biegiem lat dokonuje się jego rozwój, a cechy jego osobowości ulegają transformacji. Być może osoba, którą nienawidzimy, z biegiem życia zmieniła się na lepsze, a my po prostu nie potrafiliśmy lub nie chcieliśmy tego zauważyć.
Trzeba jednak być realistą. Najprawdopodobniej nie zaczniemy kochać kogoś, kto przez długi czas wzbudzał w nas nienawiść. Możemy jednak odpuścić sobie tę nienawiść, ponieważ niszczy ona głównie nas samych, wywołując dyskomfort psychiczny i poczucie winy.




« Ci ludzie nawet kochają tak, jakby nienawidzili ... »

— Fiodor Dostojewski, (Raskolnikow) – „Zbrodnia i kara”


[ 14. 12. 2o11 ]

_ __ ___ ____ _____ ______ ____________ _________________ cum Deo


moisey b. drozd
2011-12-16


Możesz dodać swój komentarz.

Podpis:   
E-m@il:   

Proszę wpisać nazwę stolicy Polski (antyspam):


Nie bierzemy odpowiedzialności za zamieszczone komentarze będące indywidualnymi opiniami i poglądami osób je zamieszczających, za które ponoszą oni pełną odpowiedzialność zarówno w sferze prawnej jak i moralnej.
Zastrzegamy sobie prawo do usuwania komentarzy bez podania przyczyny.



Nie ma jeszcze komentarzy. Może Ty dodasz swój?




Pozostałe wpisy:

 
Dies Et Mens
Dzień i Myśl

O mnie
Dies Et Mens
Dziecięca Kraina
Kontakt

Dies Et Mens i Dziecięca Kraina - ks. Moisey Bogdan Drozd © 2012
O mnie | Dies Et Mens | Dziecięca Kraina | Kontakt



2540773